I bought my chinese wife off ebay for $3.60:) – czyli Chinka na żonę

Chinka

na żonę

Normalne, że fascynuje nas inność. Inność w innych. Jakiś czas temu jeden ze znajomych opowiadał mi o fascynacji urodą kobiet z dalekiego wschodu. O ich tajemniczości, pięknym ciele i magicznym spojrzeniu. Inny napomknął, że koniecznie musi na jakiś czas wyjechać i zamieszkać w Szwecji – Szwedki są takie fajne! Coś w tym jest, że kolorowe piórka nie z naszego podwórka wydają się nam bardziej atrakcyjne…

Ale ja nie o atrakcyjności jako takiej, ale o najnowszej wygodzie i trendzie wśród mężczyzn na zakup Chinki na żonę.

***

Ponad dwa miesiące temu rozmawiając z jedną Szwedką zgadałyśmy się o czymś zw. z Tajkami. Tajki to już nie kobiety, a towar eksportowy do krajów skandynawskich. To dobre, ciche, posłuszne i wierne żony – krzewicielki domowego ogniska. W sfeminizowanej  Skandynawii, gdzie kobiety są bardzo niezależne nie dziwi już nikogo fakt, że mężczyźni zaczęli po prostu kupować i przywozić sobie z wakacji prezent – żonę Tajkę.

Innym razem wrócę do tematu Tajek i Skandynawii. Dzisiaj chciałam napisać Wam o czymś, co w naszym ogródku już rozkwita.

Kupię Chinkę.

Ostatnio w sieci znajduję coraz więcej portali randkowych, gdzie można poznać kobietę z Chin… Z pozoru normalna sprawa. Tego typu miejsca wyrastają jak grzyby po deszczu. Znajdź chińską żonę, chińskie żony, chińskie kobiety, chińskie… jest tego więcej niż mogłabym się spodziewać.

Chciałbym kupić chińską żonę – to bardzo często jak nie częściej pojawiające się posty/prośby na tych stronach. Szok! Tak i nie. Tak – bo jak można kupować sobie żonę/człowieka? Nie – bowiem słyszy się o tym nie od dzisiaj.

Exbrit na jednym z anglojęzycznych forów, gdzie posty piszą mężczyźni poszukujący chińskiej żony/ kobiety napisał:

i bought my chinese wife off ebay for $3.60:)

it was awesome, she came clean apart from the bird flu

it was the best buy of my life

Czy nie uważacie tego za coś podłego? Nie mam na myśli już tylko faktu, że „kupił” sobie żonkę (bo zachciało mu się ciała wiernego, posłusznego i podległego, kobiety nie mającej nic do powiedzenia…), ale że po prostu na forum, publicznie z wielką dumą i uciechą podaje cenę! Cenę poniżej godności! Podejrzewam, że za poranne zakupy na śniadanie  większość z nas płaci tyle, jak nie więcej.

Nie chcę oceniać pewnych rzeczy z mojego punktu widzenia. Urodziłam się w Polsce,  Europie. Niemniej jestem świadoma tego co dzieje się w Chinach, jaką sytuacje ma wiele kobiet, szczególnie tych z prowincji. Jestem świadoma ilości samobójstw, które mają tam miejsce, problemów, biedy, i innych, ale na Boga! Kupujący to ludzie wychowani w podobnym do mnie świecie…. To pachnie mi niczym innym jak starożytnym niewolnictwem i kupowaniem sobie człowieka/ciała – bo PO PROSTU TAK MI WYGODNIEJ i mam taki KAPRYS.

Nie pomijam też i pozytywnego aspektu. Prawdopodobnie wiele z tych kobiet, które są zakupem; choć podległe – będzie miało życie o wiele lepsze niż w Chinach… Tylko, gdzie w tym wszystkim jest godność drugiego człowieka? Jeśli zapłaciło się za kogoś, coś – to ten Ktoś; podobnie jak zakupiona rzecz – jest nabytym towarem… Towarem.

Podaję Wam link do głównego forum z listą przykładowych stron w temacie o którym piszę: http://chinese-forum.com/domainserve/domainSearch?dn=chinese-forum.com&abadtest=&popunder=0&searchtype=related_g&searchterms=Chinese%20Wife&token=SATk1VIEZUoKEwjwktC4_bamAhWPbd4KHW1eMEkQAhgBIAQw8NCwCDgNUPDQsAhQh62vD1CS7-ssULiI3K8BUN_67ZsD&bob=1&layoutcategory=303&sessionid=bdcdc0d3fcb3eaa0f82e8a7e573d0845d7db4eac

P.S. Jeszcze wrócę do tematu.

Reklamy

8 thoughts on “I bought my chinese wife off ebay for $3.60:) – czyli Chinka na żonę

  1. Przykre ale prawdziwe.
    W czasie moich podróży, unikałem skupisk turystycznych i takowych atrakcji. Dzięki temu, poznawałem praktycznie życie od slamsów.
    Wracając do przedstawionego przez ciebie tematu, doprowadzał mnie do wrzenia widok „turystów” z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Stanów, którzy „wyławiali” młodziutkie dziewczęta i pod pozorem godnego życia u nich, prezentowali im inne niespodzianki. Jest to dość rozległy problem, z którym zetknąłem się również w Afryce.

    Nie mamy na to praktycznie żadnego wpływu. Brak mi słów.

  2. Muszę przynać, że kiedy perwszy raz czytałam o tym zagraniczny tekst – wrzało we mnie i cała się gotowałam. Później dotarło do mnie, że jednak ten problem jest o wiele bardziej złożony. Np. mam znajomą z tamtych stron, która kiedy jej o tym opowiedziałam – zaśmiała się… Czemu? Otóż – kupowanie żon w Chinach, choć dla nas może to brzmieć okropnie – to tradycja. Przyszły mąż płacił za przyszłą żonę. I tak moja znajoma w ogóle nie była zbulwersowana!
    Problem w tym, że 99% zagranicznych „panów” o tej tradycji albo nie słyszało, albo nawet jeśli i tak – ma to w nie powiem w jakim poważaniu – bo oni chcą mieć posłuszną żonkę, a nie myśleć o tradycji z której takowa się wywodzi. Dalej – następnie problem jest taki, bo tu też nie wiadomo jak do tego podchodzić. Jakby nie patrzec problem samobójstw w Chinach jest wielki! Kiedyś czytałam statystyki i aż nie wierzyłam. I taki mąż, choć dla nas obleśny i może z zamiarami szukania kuchty i ciała…, dla wielu może i tak byc wybawieniem…. No, ale prawda jest taka, że problem jest i to nie mały. W Afryce tak samo – ale kobieta afrykańska to inna bajka dla mnie. Ba! Nawet Indie, które są krajem kontrastów – bogatych dzielnic i slumsów, gdzie kwitnie prostytucja czy inne formy wykorzystywania dziewczynek z biednych domów. Wg. mnie najważniejsze, aby jak najwięcej takich spraw nagałszać. Bo to chyba jedyna droga i zaczątek do tego, aby coś się działo.

    • W tym ciągłym pędzie do przodu Świat się troszkę zagubił.
      Tracimy coraz bardziej wartości, które powinno się pielęgnować, już od momentu dzieciństwa.
      Brak bliskości najbliższych, pozostawienie samemu sobie. To na tym powinniśmy się skupić. Od tego się zaczyna. Brak rozmowy, o wszystkim i o niczym. Może brzmi to dość prosto, ale tak uważam. Staliśmy się przedmiotami.

  3. A ja myślę, że ta wypowiedź to żart/takie trollowanie. A myślę tak ze względu na to zdanie „she came clean apart from the bird flu” – bo to jest śmieszne. ktoś sobie jaja robił (mam nadzieję)!

    • Nie jestem w stanie potwierdzić czy zaprzeczyć, wiem natomiast, że Azjatki cieszą się wielką popularnością, a raczej „wzięciem” na tzw. żony z eksportu. Są nawet specjalne agencje, które sprowadzają takie kobiety. Strony, na których można „spotkać” Azjatki biją rekordy (chodzi mi o strony randkowe). Wystarczy, że popatrzę na to ile dziennie ludzi wpisuje w wyszukiwarkę frazę „szukam Chinkę na żonę” /”szukam Azjatki na żonę” – to już mówi samo za siebie. Z tego co jakiś czas temu drążyłam ten temat np. największą popularnością cieszą się szczególnie Tajki w Skandynawii. Mężczyźni pytani, dlaczego poszukują kobiet z tamtych regionów odpowiadają zazwyczaj podobnie – bo są posłuszne, dbają o dom, etc. Temat rzeka według mnie. Być może znajdę czas, aby napisać treściwy artykuł, a nie króciutki post. Dodam tylko, że kiedyś bulwersowałam się jak słyszałam, że jakaś Chinka chce oddać się (być żoną) za pieniądze nieznanemu facetowi lub takiemu co go raz widziała. Odbyłam nawet długą rozmowę z zaprzyjaźnioną Chinką. I dla nich to nic dziwnego, że mężczyzna kupuje żonę – to jest w ich zwyczaju, kulturze. Poza tym zapewne wiele kobiet widzi w tym szansę na lepsze życie. Dochodzi sprawa handlu kobietami i pewnie wiele innych, do których trzeba się dokopać. PozdrawiaM

      • Nie przeczę, że problem istnieje i wierzę w Twoje słowa mimo, że nie zgłębiłam tematu tak bardzo jak Ty. Chodziło mi jedynie o ten czyjś żart. Pewnie, też jest to kwestia tego, że wiele kobiet widzi w tym jedyny sposób wyrwania się z nędzy. Przykre to w jak wielu jeszcze miejscach na świecie kobiety mają piekło za życia

      • Być może to żart, dlatego napisałam, że nie potrafię zaprzeczyć czy potwierdzić;) Wpis ten potraktowałam jako zasygnalizowanie pewnego zjawiska.
        Tak, wiele kobiet w takim „kontraktowym” małżeństwie widzi swoją przyszłość – lepszą, ale chyba po pierwsze należy powiedzieć, że widzi przede wszystkim wyrwanie się ze swojego środowiska. Jak dobrze pamiętam, to chyba w Azji najwięcej kobiet rocznie popełnia samobójstwa…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s