Chun Yun – czyli wiosenne migracje w Chinach

Jakiś czas temu pisałam o największych na świecie migracjach mających miejsce w Chinach. Wspomniałam wtedy o moim znajomym – Jangcym, który przebył tysiące kilometrów do domu. Dzisiaj mam coś dla fanów zdjęć i fotoreportażu.

Chiński Chun Yun jest już zjawiskiem, któremu przygląda się cały świat. Są to największe na świecie migracje ludzi w okresie chińskiego Nowego Roku czy też chińskiego Festiwalu Wiosny.

Zdjęcia opowiedzą Wam wiele historii…

http://www.chinasmack.com/2011/pictures/chun-yun-worlds-largest-yearly-human-migration-1995-2011.html

2 thoughts on “Chun Yun – czyli wiosenne migracje w Chinach

  1. Fascynujące, a zarazem przerażające zjawisko.
    Nie słyszałem o tym.
    Byłem tylko w Tajlandii i przygranicznym Laosie, w połowie lat dziewięćdziesiątych. Kultura, obyczaje, zostałem oczarowany i tak już pozostało.

  2. Tak, zgadzam się z Tobą Laos jest bardzo ciekawy. Mi marzy się też Wietnam (choć słyszałam i czytałam, że trzeba mieć silne nerwy na robienie obcokrajowców w dudka… Ale też poznałam kiedyś zabawnego Czecha, ktory zjezdził kawał świata i właśnie polecał mi Wietnam – ze względu na przygody i naturę, których wielu szuka.

    Wracając do tematu – dla mnie ogólnie Chiny są zarazem fascynujące, barwne i piękne z jednej strony, a z drugiej strony jest to państwo komunistyczne; więc wiele zjawisk łącznie z cenzurą jest tam na porządku dziennym. Poza tym te migracje to w CHinach coś co jedynie mogę określić słowem – szał. Ale jakby nie patrzeć, dla wielu Chinczyków to jedyny czas w ciągu roku, kiedy mogą spotkać sie z całą rodzina w domu.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s