Yonderboi – czyli trochę muzyki z Węgier

Budapeszt to jedna z moich wielkich miłości. Miłość od pierwszego wejrzenia. Dzięki fascynacji tym miastem odkryłam m.in. węgierskiego muzyka Yonderboia – czyli László Fogarasia.

Urodził się w 1980 roku.  Tworzy elektronikę i chillwave. Już od szkoły średniej przejawiał zainteresowanie komponowaniem muzyki. Mając 16 lat wydał swój pierwszy singiel „Cinnamon Kissses”. Na koncie ma cztery płyty.

Zapraszam Was do przesłuchania kilku utworów:

„Mono de oro”

„She complains”

„Badly broken butterflies”

„Tameless”

Od pierwszej chwili, kiedy usłyszałam jego muzykę stała mi się w pewien sposób bliska. Tak naprawdę nie zastanawiałam się nad tym dlaczego? Dopiero dziś, kiedy postanowiłam o nim napisać pytanie to nie daje mi spokoju. Jeśli w tym momencie ktoś z Was zapytałby mnie o to, odpowiedź brzmi tak: jego utworów słucha się niesamowicie przyjemnie w zaciszu własnego domu. Podoba mi się także sposób w jaki łączy elektornikę z jazzem, hip-hopem czy folkiem. Jednocześnie jest w tej muzyce też coś takiego… nie wiem jak to nazwać… niepokojącego czy mrocznego… chyba wszystkiego po trochu…

To jego oficjalna strona: http://www.yonderboi.com/

7 thoughts on “Yonderboi – czyli trochę muzyki z Węgier

  1. ah czardasze węgierskie!
    musze poczytać jeszcze o Chinach. a mam pytanie jak to robisz, że komentując u mnie klikając przenosze sie na wordpressa Twojego:) sa jakies połaczenia między tymi serwisami?:)

    • Jest tutaj miejsce dla każdej muzyki;)
      Jak szukasz jakiś konkretnych informacji o Chinach – napisz, może coś podsunę ciekawego do lektury.
      Już tłumaczę. Jaki kiedyś pierwszy raz komentowałam jakiś post na serwisie, na którym obecnie prowadzisz bloga przy komentarzu wybierałam logowanie się przez wordpress. Tam wpisałam swoją nazwę i wyskoczył mi taki komunikat czy już zawsze chcę żeby te konto było odnośnikiem czy coś podobnego, nie pamiętam niestety dokładnie co tam pisało, bo to dawno było. Poza tym nic więcej nie robiłam. PozdrawiaM

      • ja też się pasjinuję różną:) przydaje mi się do pracy. Hmm właściwie na razie szukam podstawowych informacji, jakie pieniądze lepiej wymienić, ile, czy tam jest drogo [bo chciałabym przywieźć aparat] co warto spróbować kupić, ile stopni i takie tam;)
        ahaaaaa:) dzięki za info!

      • najlepiej wymienić na dolary lub euro. Na wyjazd ok. tygodniowy min. 300 euro. Tak naprawdę chyba nic nie opłaca Ci się aż tak tam kupić, ceny zbliżone, a nawet droższe (jak mówimy o porządnym sprzęcie). Po prostu sprawdź sobie ile kosztuje np. taki aparat u nas i przeliczaj będąc na miejscu;)

  2. hmm to mam jakieś sprzeczne informacje. jedni mówią, że o wiele taniej wszystko jest , drudzy, że sie nie opłaca i juz sama nie wiem;)

    • Tak jak Ci wcześniej napisałam – przed wyjazdem zobacz ceny w Polsce dobrego sprzętu, spisz je, i na miejscu porównaj. Wtedy najlepiej wyjdziesz;) Ceny w zależności od regionu i marki – różnią się. Najwięcej doświadczeń mam zw. z odzieżą i płytami chińskich i azjatyckich muzyków (na miejscu o wiele taniej). Ceny dobrych chińskich marek są zbliżone do innych, dobrych światowych marek. Za to takie „ciuszki” można za grosze nabyć. Zależy co się chce kupić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s