Kumi Koda i inni, czyli popularne azjatyckie piosenki

Przyznaję się bez bicia, że … czasami… słucham k-popu w wersji boys bandów. No, ale ci faceci, a raczej chłopcy są przesłodcyYYY. I te ich fryzury:D

Żeby nie było, że wrzucam Wam same kawałki facetów na dzisiejszym video są także śpiewające Azjatki:D

P.S.: jak zainteresuje Was jakiś zespół, piszcie. Śmiało rzucę plotkami i informacjami z azjatyckiego światka muzycznego:-)

7 komentarzy do “Kumi Koda i inni, czyli popularne azjatyckie piosenki

    • W a-popie musi być przyjemnie dla ucha i oka bo on kierowany jest do ściśle określonej grupy odbiorców – nastolatek i nastolatków. Poza tym jest naprawdę w czym wybierać, bo masa tego jest. Miałam już z miesiąc temu wrzucić tłumaczenia popularnych piosenek jeszcze bardziej popularnych boys i girls bandów z kolorowego k-popu. To dopiero cukiereczki:D A odnośnie choreografii to specjalnie dla Ciebie poszukam czegoś wymiatającego z azjatyckich wymysłów scenicznych:D

  1. mam słabość do azjatyckich typów urody kobiecej… ale przy muzyce jednak wymiękam ;-). Chyba zatrzymałem się na etapie V. Mae ;-). Gdybym miał wybierać, oczywiście z powyższego zestawienia wybrałbym dwa girlsbandy ;-), choć najlepszy teledysk miał bodaj Chaos…

    • To do Azji trzeba wyjechać, aby każdego dnia podziwiać ten typ urody…;-) Niektóre Azjatki, jak niektórzy Azjaci (:D), mają niesamowitą urodę, przynajmniej takie jest moje zdanie.
      Odnośnie muzyki, na video jest a-pop, w dodatku ten najbardziej popularny, czyli taki, który dedykowany jest nastolatkom, czyli zespoły mają przede wszystkim przyciągać wzrok, kusić i iść za tendencjami muzycznymi, które najlepiej się sprzedają na ten moment. Ale w Azji jest ich tak wiele i na tak różnym poziomie i wrażliwości muzycznej, że nie zawsze wymięka się przy ich muzyce;) Mogę Wam tutaj zamieścić video z polskimi tłumaczeniami np. koreańskich popowych zespołów. Myślę, że poryczycie się śmiechu, pospadacie z krzeseł i popukacie się w głowę, ale … i tak będziecie nucili to pod nosem, a oczu nie nie oderwiecie od monitora:D Chaos powiadasz, no to może rzucę jakimś mięchem niedługo o nich;D A co do girls bandów… Specjalnie dla męskiej połówki Onibe przygotuję taki zestawienie, że wymiękniesz naprawdę:D

      • czekam, czekam ;-). Lubię taki rodzaj wymiękania, na piękne kobiety lubię popatrzyć nawet jak uszy więdną… to chyba się nazywa biologia czy jakoś tak 😉

        tłumaczenia to też fajny pomysł… swoją drogą, gdybyśmy częściej uświadamiali sobie treść np. angielskich czy choćby polskich piosenek, to pewnie muzyka popularna straciłaby trochę popularności ;-). Zauważyłem, że rytm przykrywa znaczenie: nucimy słowa, ale nie interpretujemy ich znaczenia.

      • Nawet nie wiesz jaka będzie to dla mnie radocha układanie tej listy:D Azjatki potrafią kręcić tyłkami na teledyskach:D Poza tym są takie, które nie tylko pięknie wyglądają, w jednej skąpej szmatce wyginają się na video, ale i nieźle śpiewają:D
        Wiesz odnośnie tłumaczeń to już dawno temu rozmawiałam z jedną znajomą i doszłyśmy do takiego wniosku, że po angielsku to nawet jakieś pierdoły przyzwoicie brzmią i jakoś da się tego posłuchać, aby aranż był dobry, niestety w innych językach już tak nie jest. W większości współczesny pop to chłam, przynajmniej dla mnie, i przynajmniej ten, który puszczają w radio czy w tv. Azjatyckie odmiany popu są dość osobliwe, poza tym ich rynek rządzi się dość specyficznymi prawami. Dla ucha najprzyjemniejszy jest wg mnie k-pop (czyli koreańska odmiana popu). C-pop (chiński pop) w odmianie mandopopu i kantopopu może poszczycić się np. pięknymi balladami, które są czasem niczym poezja. Ale np. w Chinach oni dość osobliwie układają zwrotki, ponieważ wiele piosenek osadza się na jednym zdaniu, które powtarzają i powtarzają. J-popu (czyli japońskiej odmiany popu) nie lubię w ogóle, jeśli j-music to zazwyczaj j-rock lub muzyka klasyczna. A-pop jak cały pop wychodzi z założenia, że ma być przyjemnie dla ucha i oka. tu liczy się wygląd, co wg mnie Azja bardziej niż nawet USA podkreśla.

      • jak sama piszesz, pop jest przeznaczony dla określonego odbiorcy, tego nie przeskoczymy. Myślę, że mogłoby być ciekawe eksplorowanie azjatyckiego jazzu czy czegoś w tym stylu 😉

        z tekstami… czego tak naprawdę oczekiwać, skoro np. teksty do stu piosenek pisze jedna osoba i są to teksty często na jedno kopyto, trochę na zasadzie copy and paste. W popie problemem jest to, że pop nie toleruje piosenki autorskiej – wykonawca nie ma nic wspólnego z tworzeniem muzyki, jest awatarem dobranym przez niewidocznego producenta do jej wykonania. Tak jak panowanie w odblaskowych strojach pracujący na autostradzie: niby oni ją robią fizycznie, ale nie oni ją projektują i nie im decydować w którym kierunku pójdzie asfaltowa wstęga… a jak już zdecydują, to tylko w ramach tzw. pomyłki 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s