Z parafialnej ambony

Leniwy niedzielny poranek. Na dworze ani chłodno, ani ciepło. Świeże powietrze po otworzeniu okna wkrada się do pokoju. Wstaję dość wcześnie, aby zapakować plecak na krótki wyjazd i jeszcze przed podróżą pójść na mszę. 

Pamiętam z dzieciństwa, że niedzielne wyjścia do Kościoła na msze to nie były tylko msze, modlitwa, ale i tuż po nich możliwość spotkania się i rozmowy (u niektórych nie obywało się bez plotek i ploteczek…) z rodziną i ze znajomymi, wspólne wyjście na lody z rodziną czy zakup pysznego ciasta, które zaraz po powrocie do domu jadło się wspólnie przy stole. Dziś w małych miejscowościach, takich, z jakiej i ja pochodzę, Kościół traci już lub stracił swoją,  że tak to nazwę, rolę społeczną i pozycję. Z moich obserwacji niestety wynika, że tu już „wpada się i wypada”, wiele osób pokazuje się w Kościele dla nowego i modnego wdzianka, inni przychodzą bo tak wypada lub nie chcą stracić w oczach lokalnego społeczeństwa, a (wg mnie) tak naprawdę mała grupa przychodzi do Kościoła z czystej potrzeby serca, i aby pomodlić się w ciszy i wspólnie z innymi. Ale nie będę się rozpisywała dziś na ten temat bowiem chciałam się z Wami podzielić czymś innym, co z jednej strony wstrząsnęło mną, a z drugiej prawie doprowadziło do łez ze śmiechu.

Od bardzo krótkiego czasu na tutejszej parafii urzęduje nowy proboszcz. Poprzedni odszedł w dość niemiłych i nie do końca dla mnie jasnych okolicznościach więc bacznie, ja i wielu innych parafian, obserwuję /obserwujemy poczynania nowego księdza. W niedzielę, jak zwykle po każdej mszy, jest czas na ogłoszenia. Tym razem nowy proboszcz skupił się na śmieciach, które parafianie wyrzucają do śmietników na cmentarzu. Ze względu na fakt, że wywiezienie jednego kontenera to ogromna suma próbuje wpoić wielu parafianom, aby do śmietnika trafiały tylko śmiecie typu wypalone znicze czy stare doniczki po kwiatach. I z tym całkowicie się zgadzam. Ziemię można położyć przy śmietniku, a setki kilogramów to kolejne kontenery i wielkie sumy. Gdyby oduczyć tego parafian parafia nie wyrzucałaby pieniędzy w „śmiecie”. Przecież za te pieniądze można np. odnowić stare, zabytkowe groby… No, ale złe nawyki tu coś trudnego do wyplemienia, a to czy zaoszczędzone pieniądze na pewno poszłyby na „zbożny” cel to też inna sprawa… Zmierzam jednak do sedna sprawy. Nowy proboszcz w pouczaniu parafian na temat tego, co powinno, a co nie lądować w przycmentarnych śmietnikach szybko zapędził się i… tak oto oświadczył, że w sumie to po co kupować i stawiać tyle zniczy i kwiatów na grobach, przecież zmarłemu to nie potrzebne… zamiast tego raz na jakiś czas postawić jeden znicz lub kwiatka, a lepiej dać te pieniążki księdzu w ofierze na mszę… Jakby tego mało dalej słyszę, że jaki sens jest kupowanie tylu wieńców i kwiatków na pogrzeb, lepiej postawić skrzyneczkę w domu zmarłego przed pogrzebem, niech wszyscy przybyli na pogrzeb tam wrzucają pieniążki, a potem to dla księdza zanieść. Oczywiście nowy proboszcz szybko dodaje,  że zmówi modlitwę w intencji zmarłego. Rozumiem, że ksiądz chciał pokazać wiernym, że bez sensu jest wydawanie naprawdę ogromnych sum na wywóz śmieci, i że ważniejsza jest modlitwa od znicza i kwiatka, ale… tak się zapędził w pouczaniu i dawaniu wskazówek parafianom, że stracił bardzo dużo w moich oczach i wielu innych osób. Wystarczyło rozejrzeć się po Kościele, aby zobaczyć poruszenie, oburzenie i szydercze uśmiechy. Zgadzam się, że zmarłemu nawet dziesiątki zniczy czy setki stawianych na grobie kwiatów nie są potrzebne, że we wszystkim ważny jest umiar, ale nikt nie może nam odbierać możliwości pewnych gestów i mówić,  że podtrzymywanie pamięci o naszych zmarłych i okazywanie im szacunku, bo w moich oczach te małe lampki i kwiatki na cmentarzach są podtrzymywaniem pamięci o tych, których nie ma już między nami, jest niepotrzebne. Jestem zbulwersowana tym,  że proboszcz mówi wprost, że lepiej dać mu pieniądze za każdym razem na mszę (czytaj równa się to trafia do jego kieszeni…) niż stawiać te symboliczne znicze i kwiaty, że warto pomyśleć nad puszkami przy trumnie zmarłego, w które będzie wrzucało się pieniążki dla niego. Bo po co kwiaty umarłemu, on się pomodli… A ja mówię umiar: i msza, i modlitwa, i symboliczne gesty. Niech będzie równowaga między tym co „ludzkie”, a co „boskie”! Przez te słowa i pouczenie aż czuć, że przez nowego księdza przemawia egoizm i interesuje go tylko kasa (?). Jakby tego mało postawił „kropkę nad i” mówiąc,  że najlepiej to by było, gdybyśmy śmiecie ze swoich grobów zabierali do domu… No bo przecież każdy ma kosz w swoim domu… A ja pytam się w duchu, a po co księdzu tyle pieniędzy? Taca, ofiary na msze, pieniądze ze ślubów, pogrzebów, chrztów, datki parafian i w wielu przypadkach z nauki religii… I jeszcze mam nie stawiać tylu zniczy na ile mam ochoty lub nie mam położyć kwiatka bo lepiej to zanieść dla księdza? Proboszcz zaliczył „wpadkę”. To, co słyszałam z ambony było niesmaczne, nietaktowane i nieodpowiednie. Nie tak „oducza” się ludzi złych nawyków.

Chciałabym wierzyć, że proboszcz miał dobrą intencję, a jedynie źle dobrał słowa i co innego miał na myśli. Wyszło tak, jak to odczułam i Wam tu opisałam. Sprawa na tyle mnie poruszyła, że postanowiłam się nią podzielić i zapytać, jak zapatrujecie się na taką sytuację? I czy macie lub mieliście podobne sytuacje w Waszych parafiach. 

11 thoughts on “Z parafialnej ambony

  1. tutejsze parafie to całkiem inny świat niż te polskie. Tu się idzie spotkać z ludźmi, pośmiać, pogadać. Kościoły są skrome, nie kapią złotem. Księża też🙂
    Żaden nie odważyłby się tak powiedzieć. Właśnie w sumie przypomniałaś mi dlaczego między innymi przestałam chodzić do kościoła w Polsce.

    • Parafie nawet w Polsce bardzo różnią się od siebie. To jak wszystko wokół spraw parafialnych wygląda zależy od proboszcza i parafian, czyli wszystko zależne jest od ludzi. Ksiądz też człowiek i są różni. Są księża naprawdę niezwykli, prawdziwi duszpasterze, i tacy, którzy niestety patrzą na wszystko przez pryzmat kasy. Mam takie odczucie, że na wielu parafiach w PL księżom służenie Bogu i posługa myli się trochę z zarabianiem kasy na wygody różne, i daleko im do skromności. I abym była dobrze zrozumiana, nie chodzi mi o to, aby ksiądz nic nie miał, nie, ale że wielu zatraca umiar. Szkoda, że są takie sytuacje, bo raz że źle wpływają na wiernych, a dwa bo jeden taki przykład bardziej wpływa na to jak obecnie się odbiera księży i instytucję kościoła niż dziesięć dobrych. Ale jestem zdania, że trzeba mówić o takich sprawach, aby to w przyszłości mogło ulec zmianie na dobre, a nie zamiatać pod chodnik i udawać że jest Ok, a wierni odchodzą…

      • być może. Mi wystarczy to co słyszę w mediach. Wypowiedzi panów w sukienkach na przeróżne tematy, ale z każdej wypowiedzi zionie brakiem szacunku dla innych.
        Księża bywają porządni, wiem. Ale póki panowie w sukienkach (bo to nie są prawdziwi księża i nie będę tak o nich mowić aby nie urazić tych prawdziwych) trząsą Polską nie mam ochoty chodzić do polskiego kościoła. Czuję się źle, pouczana, opieprzana, wytykana, lekceważona i ogólnie sfrustrowana. Bo tak są ludzie traktowani w Polsce przez kościół w mediach. W Irlandii pójście do kościoła to przyjemność, relaks i uśmiech na wszystkich twarzach.

      • Widzisz Kasiu tylko, że ten ogólny wizerunek Kościoła jako instytucji w PL jest krzywdzący, bo w większości przypadków media ogólnokrajowe i te, które mają wpływ na kształtowanie opinii większości w zdecydowanej większości pokazują jedynie złe przykłady, a tak w prawdziwych mediach nie powinno być. Ale sensacja dobrze się sprzedaje. I niestety nie da się nie zauważyć nagonki na KK. Inna sprawa, a o czym Ty tutaj piszesz, to skostniała komunikacja na linii Kościół jako instytucja i wierni czy reakcja władz Kościoła względem pewnych problemów, do których Kościół powinien się ustosunkować i pracować nad tym, aby ich nie było, a nie zamiatać je pod chodnik bo tą drogą nie dojdzie się nigdzie. Niestety to są problemy współczesnego Kościoła. Uważam, że jeśli te problemy nie będą rozwiązane coraz więcej wiernych będzie oddalało się od Kościoła, zresztą w PL już bardzo mocno jest widoczna sekularyzacja społeczeństwa…

      • wiesz w sumie nie wazne czy media pokazuja tylko zle przyklady czy tez dobre. Chodzi o to ze te zle sa i maja miejsce. A nie pwoinny wcale bo kosciol to powinna byc milosc do czlowieka a nie pogarda.
        Nie neguje ze kosciol moze sie wypowiadac na wspolczesne tematy ale to jak to robi. Nie slyszalam aby w innych krajach kosciol tak pieklil sie i pogardzal innymi jak polski. No w sumie podobnie robi islam wobec kobiet

      • A ja nie godzę się na stronniczość mediów, nie taka jest ich rola. Nie może być tak, że media pokazują obraz stronniczy, że coś jest czarne lub białe – bo tak niczego nie ma w rzeczywistości. Nie może być tak, że pojedyncze przykłady mają rysować obraz całości.
        To dobrze, że wychodzą na jaw złe sprawy, bo to zadanie dziennikarzy. To źle, że KK w Polsce nie pracuje nad skostniałą komunikacją, bo powinien umieć wypowiadać się umiejętnie na współczesne problemy.
        Kasiu, popatrz, jak w tv jest jakaś sprawa zw. z religią czy instytucją Kościoła kogo zaprasza się do studia. Albo przedstawicieli KK o naprawdę radykalnych poglądach i ciętym języku, albo ludzi, których nazwiska są znane, medialne i nie są żadnymi ekspertami w temacie, albo zdecydowanych przeciwników religii i KK. Tych, którzy mogliby powiedzieć naprawdę coś sensownego i mądrze nie zaprasza się do tv i do wywiadów w prasie ogólnokrajowej, albo oni sami tego nie chcą bo mówią, że i tak nie ma sensu rozmawiać z mediami bo zawsze mają ustawioną tezę.
        Ja też nie cierpię i nie toleruję braku tolerancji dla drugiego czlowieka, dla jego poglądów, etc, i w tym się zgadzamy. KK w Polsce musi zmienić wiele rzeczy, a czy to zrobi…? To już trochę inny temat

      • PS. ja w Polsce nie widze zadnej sekularyzacji spoleczenstwa tylko coraz wieksza klerykalizajce. To kraj koscielny. Katolicka Irlandia chwyatalaby sie za glowe widzac co sie w Polsce dzieje.

      • Zeświedczenie społeczeństwa jest coraz bardziej widoczne, można to już nie tylko zobaczyć w dużych miastach, ale i na prowincji.
        Moim zdaniem obecnie Kościół w PL jako instytucja już nie ma tej pozycji, jaka miał jeszcze kilka lat wstecz.

  2. ech, nauki kościelne to ciężki temat do zgryzienia. Niedawno ktoś mi podrzucił linka do wideo na którym jakiś duchowny – podczas konferencji – próbuje udowodnić, że np. Hello Kitties to narzędzie szatana bo – uwaga – nazwa to zakamuflowane HELL-o-Kitties. I tak dalej, i tak dalej… Ziew😉. A w miejscowości w której mam zakład z półtora miecha temu była afera bo kilku księży się spotkało, popiło sobie i później się panie co lżejszych pojawiły obyczajów, ale niestety… w jednym przypadku potrzebna była pomoc lekarska. I wieś ma używanie😉.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s