Jak wygląda bycie wolnym strzelcem w Polsce…?

Bycie freelancerem to styl pracy i życia. Pracowanie jako tzw. wolny strzelec nie jest dla każdego, tak, jak i nie dla każdego jest praca etatowa. Są też i takie osoby, które pracują na część etatu, tym samym zapewniając sobie stały miesięczny dochód, a dodatkowo zarabiają lub dorabiają jako freelancerzy. Z moich obserwacji wynika, że w Polsce nadal większość stanowi druga grupa osób, która posiada część etatu, a dodatkowo DORABIA z wolnej stopy wykorzystując swoje doświadczenie i wiedzę.

Uważam, że bycie freelancerem to styl pracy i życia, tak, jak napisałam na wstępie. Wymaga wielkiej samodyscypliny, ale z drugiej strony daje wolność tego, jaki się pracuje, liczy się efektywność i jak najlepsze wykonanie pracy, to interesuje pracodawcę, a nie ilość godzin przy komputerze czy w biurze. To również wybór, pracuję tyle ile chcę, i ile potrzebuję zarobić w danym momencie. Będąc na etacie nikt nie powie pracodawcy: ” nie chcę tego piątku, cztery piątki w miesiącu nie są mi potrzebne bo bez nich i tak zarobię wystarczająco”.

Freelancerzy mają wiele systemów pracy. Można np. pracować przy jednym komercyjnym i dobrze dochodowym projekcie, w ten sposób do naszego portfela wpada potrzebna na życie kasa, a obok zajmować się drugim projektem, na którym nie zarobimy, ale nie martwimy się o to bo mamy inną współpracę dobrze dochodową. Ja czasem potrafiłam przez miesiąc tylko pracować (dosłownie), ale później, po wykonanym projekcie z zarobionymi pieniążkami miałam miesiąc, dwa lub więcej miesięcy, kiedy nie musiałam pracować, a oddawać się swoim pasjom np. podróżować, ewentualnie zarabiać, aby odłożyć czy zarobić ponad to, co potrzebuję na miesięczne utrzymanie. 

Postanowiłam dziś podjąć ten temat bowiem bycie wolnym strzelcem wiąże się także z wieloma niedogodnościami czy stresowymi sytuacjami, które np. są obce osobie pracującej na etacie z umową o pracę. O czym mowa? Już opisuję kilka przypadków. 

  • Freelancer bez etatu i umowy o pracy zarobi tyle, ile uda mu się zdobyć zleceń czy tyle, przy ilu projektów uda mu się pracować. To oznacza –  po pierwsze, że wolny strzelec musi się liczyć z przestojami w pracy czy okresem, w którym pracując przy mniejszych rzeczach zarobi najzwyczajniej mało, – po drugie, że nawet mając projekt (aktualnie) trzeba liczyć się, że nadejdzie dzień jego zakończenia i musisz  NIEUSTANNIE być aktywnym w poszukiwaniu pracy. 
  • Wolny strzelec musi liczyć się z tym, że nawet pracując przy projekcie X praca, którą wykonał może być niezaakceptowana przez klienta i wówczas straciło się czas i nie zarobiło pieniędzy, czasem może być to zwykła fanaberia klienta… 
  • Freelancer częściej narażony jest na oszustów, którzy w lepszym wypadku robią problemy z wypłaceniem należności, w gorszym nie wypłacają. Stąd tak ważne jest podpisywanie bardzo drobiazgowych umów, aby później nie być narażonym na nieprzyjemności. 
  • Zauważyłam także, że pracodawca /klient freelancera ma czasem takie podejście, że to jest wolny strzelec, a nie jego etatowy pracownik więc nawet jeśli dany freelancer współpracuje z nim to klient uważa, że nie obowiązują go pewne zasady, jakie przysługują etatowemu pracownikowi. Dla przykładu, freelancer X współpracuje z klientem X regularnie przez długi okres przy jego projektach i nagle milknie nie powiadamiając freelancera X o tym co dalej, czy pracujemy czy też nie. Potrafi nie odbierać telefonu lub nie odpowiadać na mejle. Jak dla mnie to brak szacunku ze strony klienta, ponieważ ten nie bierze pod uwagę, że szacunek powinien być obustronny. Freelancer X wykonując dla klienta dany projekt poświęca określony czas, w tym czasie mógłby robić co innego. I tak czasem można z dnia na dzień uzmysłowić sobie, że klient milczy, miała być praca, a jej nie ma, odrzuciło się inne projekty, bo nie było mowy o przestoju czy zakończeniu współpracy. W normalnych warunkach pracodawca informuje co robimy, a czego nie.   I uwierzcie, że czasem naprawdę bardzo poważni klienci potrafią tak się zachować…

Takich sytuacji, które pokazują, że funkcjonowanie na rynku pracy jako freelancer nie jest łatwe, jest o wiele, wiele więcej. Dziś chciałam tylko zarysować problemy, z jakimi spotyka się wolny strzelec i podjąć dyskusje o tym, jakie plusy i minusy ma bycie freelancerem w Polsce? Bo nie można zapomnieć o tym, że każdy medal ma dwie strony. I najważniejsze, czy w naszym kraju możliwe jest pracowanie jako prawdziwy, z krwi i kości,  freelancer? 

One thought on “Jak wygląda bycie wolnym strzelcem w Polsce…?

  1. obawiam się, że w praktyce bycie freelancerem to po prostu tkwienie w umowach śmieciowych😉. Zawsze lepiej być freelancerem powyżej pewnego poziomu. Czyli np. dobry, doświadczony fotograf poradzi sobie lepiej niż geenhorn. Z drugiej strony… w wielu branżach nastąpiło odejście od merytorycznej wartości pracy. Czyli, niewykluczone, że ten początkujący fotograf freelancer pracujący za półdarmo może odebrać pracę doświadczonemu profesjonaliście. Bo przecież klient i tak kupi gotowy produkt.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s