Bo my tak już mamy, czyli narzekanie nad Wisłą

Lubimy ponarzekać… Wytykają nam to „inni”, wytykamy i sami sobie nawzajem. Patrząc na wiele elementów składających się na stan umysłu i ducha Polki i Polaka nie dziwię się już temu całemu narzekaniu.

Raz – lata komuny nauczyły naród kombinować, trudno się nam pozbyć tego nawyku. Rzec można – mamy to we krwi! A wiadomo, że jak jest kombinowanie to i jest narzekanie… 

Dwa – duży procent społeczeństwa żyje „od pierwszego do pierwszego”, czyli żyje po to, aby przeżyć; a nie żyć, jak to jest np. w wielu państwach na Zachodzie

Trzy – lubimy to robić, nie wszyscy, ale duży procent z nas, tak

Cztery – mamy na co narzekać.

W tej chwili powinnam załączyć długąąąą listę rzeczy, na które TRZEBA i MAMY PRAWO NARZEKAĆ, ale tego nie uczynię. Wolę za to postawić pytania:

Jest sens w pielęgnowaniu narzekania?

Narzekać czy działać?

Nie uciekniemy przed rzeczywistością, a tym bardziej polską mentalnością. P.S.: prawie każdego dnia od rana słyszę jak przy „płocie” sąsiedzi narzekają, że a – życie jest ciężkie, b – życie jest bez sensu, c – po co żyć?, d – nie ma wyjścia, e- nie ma sensu starać się i mordować, i tak nic z tego nie będzie, f – nie mamy szans, jesteśmy na pozycji przegranej, etc. …

Żyjemy w takim, a nie innym miejscu na Ziemi. Zawsze każdy może znaleźć powód do narzekania, nawet osoby żyjący w najwspanialszym miejscu na globie, ale czy trzeba to robić??

Z jednej strony nikt nie powinien nam wytykać, że narzekamy. Z drugiej strony trudno nam tego nie wytykać skoro robimy to nałogowo i dla kogoś z boku może oraz faktycznie jest to uciążliwe. Nikt nam jednak nie zakaże narzekania. Mamy prawo do tego i mamy na co. Tylko czy jest sens spędzić całe życie na narzekaniu zamiast wziąć życie w swoje ręce i zrobić z nim, ile się da? Może jednak wciąż jest tak, że znaczącemu procentowi społeczeństwa łatwiej jest stać przy „płocie”? Może łatwiej trwać w tym, co złe i narzekać, niż ruszyć się z miejsca, od tego „płotu”, i cokolwiek zrobić?

Tak na marginesie, aby poprawić humor tym, którzy całymi dniami narzekają:

choć Australia ma więzienną przeszłość, czyli nie ma się niby czym szczycić, Australijczycy należą do najbardziej sympatycznych ludzi na świecie, a do tego potrafili zapomnieć o przeszłości i zbudować znakomicie zorganizowane społeczeństwo, dość zamożne jeśli popatrzymy na komfort życia miejscowych. Obiektywnie patrząc; nie mieli łatwego startu – wszędzie ogrom przestrzeni, pustkowia czy raczej tzw. outback, a także żar lejący się z nieba.

Można? Można. Innych nie zmienimy, ale możemy zmienić siebie;-)

One thought on “Bo my tak już mamy, czyli narzekanie nad Wisłą

  1. narzekanie jest elementem „wrodzonej” taktyki postępowania społeczeństw. Każde ma swój sposób postępowania. Są społeczeństwa bardziej i mniej skłonne do narzekania. Choc… narzekają pewnie wszystkie😉.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s