Zagłada świata… (?)

zagłada świata

Zdjęcie: Comfreak

Pędzi z zawrotną prędkością w kierunku Ziemi…

Uwaga, uwaga, uwaga! Prosimy wszystkich o ukrycie się w piwnicach i schronach! Liczy się każda sekunda. Prosimy uczynić to jak najszybciej!”.

„Oni nadlatują! Oni już się tu zbliżają! Ich statek kosmiczny zaraz wejdzie w ziemską atmosferę!”.

„Uwaga, uwaga, uwaga! Lecą!”.

„Po raz pierwszy w dziejach Ziemi jesteśmy zagrożeni. Nadchodzi inwazja obcych (?). Kim są? Jak wyglądają? Czemu właśnie my? Nie wiemy. Brak jakichkolwiek informacji”.

„O Boże święty! To chyba jakiś rodzaj broni wysuwa się z tego czegoś, co można określić jako statek kosmitów”.

„Ludzie na całym świecie jednoczą się. W Chinach miliardy Chińczyków spogląda w niebo. Amerykanie masowo wychodzą na ulice. Polacy gromadzą się w świątyniach na terenie całego kraju”.

„Uwaga, uwaga, uwaga! Prosimy wszystkich o ukrycie się w piwnicach i schronach!”.

„Rasa ludzka jest zagrożona. Chcą tego pięknego człowieka zabić”.

„O Boże święty! Właśnie w kierunku ziemskiej atmosfery zmierza jakiś rodzaj ognistej kuli. Czyżby to pocisk? Cały świat zamiera. Wycelowali w nas”.

„Raz, dwa, trzy. Na Ziemi nikt już nie oddycha, nie ma nikogo. Ziemia umarła. Zniknęła”.

Bujda.

Ludzie nie potrzebują najazdu jakiś tam złowrogich kosmitów. Ten gatunek dobije się sam. Jak nie wystrzelają się podczas jednej z tych bezsensownych wojen, to znów zniszczą się głupią bronią biologiczną. Jest też opcja, że pewna nikomu zbytnio nieznana sekta religijna knując na odległym pustkowiu ukatrupi wszystkich atomówką lub czymś groźniejszym. Może być też tak, że ktoś zabawiając się w Boga sprowadzi niespodziewaną i apokaliptyczną zmianę warunków pogody – zamarzniemy lub roztopimy się. A może i źli kosmici wysadzą nas. Pstryk i nie ma już nikogo, nie ma i Ziemi! Ostatnia opcja jest jednak najmniej prawdopodobna.

Homo sapiens ma już tak, że lubi knuć sam przeciwko sobie. Homo sapiens w ogóle nie lubi swoich. Jego natura wcale nie jest tak dobra, piękna i wspaniała jak to próbuje malować. Jest kłamliwy, lubi oszukiwać i podkładać świnie (bez obrazy dla biednych zwierzaków). Bywa cholernie rozpustny. Zdradza swój gatunek. Często odzywają się w nim najdziksze i najmroczniejsze instynkty. Czyni świat parszywym, paskudnym i złym miejscem choć ten stworzono jako ziemię ubraną w kwiaty, zazielenioną trawą, ozłoconą zbożem i pachnącą kwiatami wiśni.

Oto koniec świata: koniec człowieka w człowieku. 

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk lub kopiowanie oraz rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie całości albo fragmentu/fragmentów utworu – zabronione. © All rights reserved Alicja Szulborska 2016

 

13 thoughts on “Zagłada świata… (?)

  1. sama prawda… Aż się dziwię, że tak długo przetrwaliśmy. Może wyłącznie dlatego, że trudno nam było sobie zrobić krzywdę bez tych zabawek, które posiadamy teraz…

    • Myślę, że na wszystko przychodzi odpowiedni czas, że wszystko ma swój czas. Na zagładę – różnie pojmowaną – także. Dla mnie osobiście to jednak największa zagłada to właśnie koniec człowieka w człowieku.

      Jeszcze odnośnie tego co napisałeś, też tak się czasem nad tym zastanawiam. Pamiętam jak w książce Billa Brysona pt. „Down Under” przeczytałam o pewnej nikomu nieznanej sekcie Aum Shinrikyo, która wyobraź sobie kupiła działeczkę o powierzchni 200 tys. ha w Australii na środku pustyni. Niby nic takiego, ale tu zaczyna się „story”. Bo kto by miał czegoś szukać na środku outbacku? I oni tam zrobili sobie super laboratorium i wydobywali uran, zwerbowali też inżynierów jądrowych z dawnego Związku Radzieckiego. Co tam knuli? W 1995 roku wpuścili do metra w Tokio ogromne ilości trującego sarinu. Zabili 12 osób. To była jednak próba przed czymś większym… W 1997 roku naukowcy odkryli dziwne zaburzenia sejsmiczne w głębi australijskiego outbacku, które miały miejsce cztery lata wcześniej. Najpewniej doszło do eksplozji jądrowej. Długo nic nie znajdowano. Później połączono fakty. Cały świat żył sobie jak co dnia zupełnie nieświadomy, że gdzieś tam daleko na niebie pojawił się wielki grzyb… i pewnie była to próba przed wysadzeniem całego Tokio. No, ale póki co Tokio stoi…

      • ano, sprawa z sarinem ma w ogóle podwójne dno. Nieoficjalnie mówi się, że powiązania z sektą mają lub mieli czołowi politycy japońscy i że właściwie morderstwo należy potraktować jako świadomy i rytualny mord, a nie wybryk szaleńców. Też zabawne: wybierasz sobie polityka, którego filozofia pozwala mu uznać twoją śmierć za właściwą…

      • W tej sprawie czytałam o różnych scenariuszach… Niemniej jakby nie patrzeć i tak zawsze o losach „wszystkich” decydowały „jakieś” małe grupy osób i interesów…
        A tak z innej bajki… właśnie czytam o Rosji i tak stwierdziłam, że z wielką przyjemnością i ciekawością przeczytałabym coś Waszego Onibe na temat ogólnie Putina… Może dacie się „podpuścić” na jakiś tekścik w bliższej lub dalszej przyszłości…?

      • Putin to dla nas tajemnica😉. Rosja mnie fascynuje, ale głównie sowiecka… to znaczy prawdziwie sowiecka, nie putinowsko-sowiecka😉. A co konkretnie czytasz o Rosji, jeśli można spytać?

      • Czytam w sumie masę rzeczy. Tak naprawdę szukam jak to się mówi „między wierszami” różnych informacji pokazujących /ukazująch jak „się zarządza” Rosją. W tym ciekawi mnie sposób myślenia i „władania” Putina.

      • jest to ciekawa sprawa, muszę pomyśleć, może jednak jakiś krótki post by się z tego ułożyło. Chętnie też przeczytam Twoje opinie w temacie (ostatnio blogi trochę poszły w odstawkę z braku czasu, ale powoli się przedzieramy przez zaległości)

      • Ja z wielką przyjemnością coś Waszego na ten temat bym przeczytała!!!

        A sama też pewnie coś niedługo naskrobię… Generalnie mało czasu na blogowe rzeczy teraz mam.

  2. Na szczęście nie wszyscy ludzie są tacy jak ich Pani maluje. Gdyby tak rzeczywiście było to już by „nas” dawno nie było. A jednak istniejemy i ciągle nas przybywa (wcale nie za sprawą gwałtów przecież🙂 ). Fakty są takie że w ostateczności (po każdej większej hekatombie wojennej) wracamy do „źródła” i dalej się kochamy (nie wspominając o innych przejawach dobra/solidarności, nawet w czasie kiedy niektórzy się wybijają).
    Najbardziej prawdopodobna wersja końca świata po prostu nie istnieje. A jeśli już mam w jakąś wierzyć to wybieram Apokalipsę (wg. św. Jana) która zapowiada nie koniec a początek🙂
    Pozdrawiam

    PS. co to znaczy „Zdradza swój gatunek”?

    • Odysie synie Laertesa,

      Na szczęście istnieje po to proza czy poezja, aby pewne swoje lęki, obserwacje, spostrzeżenia czy jakieś nazwijmy to „wizje” (choć nie lubię tego słowa) można było wyrażać na papierze:-) To jest mój głos. Można się z nim nie zgadzać lub zgadzać. Olać go też można. Wszak każdy z nas jest wolnym człowiekiem i może myśleć inaczej, na swój sposób.
      I tu zgadzam się z Panem – na szczęście nie wszyscy ludzie są źli i w ogóle poprani oraz zdeprawowani. Na szczęście! I to (chyba) + jakiś fart (inne…?), że jednak przy tym wszystkim co złe osobniki rodzaju ludzkiego wyprawiały nadal jesteśmy, przetrwaliśmy. Bo podliczając te różne paskudne rzeczy, które źli ludzie zrobili trudno uwierzyć, że wciąż człek chodzi po Ziemi (no i że ta nasza planeta jeszcze dycha).
      Tak, po każdym większym „BOOM” wracamy do źródeł, okazujemy przejawy solidarności i wielkiej miłości… Ale te rzeczy zazwyczaj są chwilowe, a niestety większość po „tej chwili” i tak robi swoje, wraca do dawnego sposobu życia jakby w ogóle nic takiego nie miało miejsca.
      Są ludzie dobrzy, tak bardzo dobrzy, że niektórych z nich nazywam aniołami stąpającymi po ziemi. Ale w tym tekście mocno chciałam podkreślić tych złych. To niejako co zaraz napiszę będzie i odpowiedzią na Pana pytanie o „zdradę swojego gatunku”. Proszę poszukać sobie oficjalnych danych (nieoficjalnych też! bo są jeszcze bardziej powalające i dające do myślenia) np. na temat handlu żywym towarem (wliczając uprowadzenia kobiet, mężczyzn oraz dzieci). O tym nie mówi się głośno, to nie jest zbyt popularny temat… A mało kto wie, że ten rodzaj „handlu” jest bardziej dochodowy i o wiele większy niż handel bronią czy narkotykami. I gdzie tu przejawy dobroci i miłości, a przynajmniej szacunku do drugiego przedstawiciela tego samego gatunku? Ja ich nie dostrzegam. Co gorsza, wielu ludzi to widzi, posiada informacje i władzę, aby choć trochę, ale to jest „nieopłacalne” z różnych względów. Dobroć, solidarność, miłość – oczywiście nie generalizując – dziś bardziej niż kiedykolwiek „milkną” wobec siły mamony. Takich przypadków zła w świecie mogłabym podać o wiele więcej. Ktoś mądry kiedyś mi powiedział, że panowanie diabła zacznie się wtedy, kiedy człowiek przestaje wierzyć w jego istnienie. Coś w tym jest. Dla mnie koniec świata: to koniec człowieka w człowieku.
      Ten koniec świata to w ogóle interesujący temat. Nie wiem czy miał Pan okazję czytać „Drogę” Cormaca McCarthy’ego. On w ogóle w temat wstrzelił się z zupełnie innej strony. Nie podał przyczyny końca świata. Coś „się stało” i już. Ale pokazuje jakąś tam wizję świata „po”.
      Dziękuje serdecznie za komentarz! Pobudzający! PozdrawiaM!

      • Ależ to nie jest zdrada gatunku (bo przemoc jest (niestety) częścią naszej natury) a przejaw konkretnego zła względem współbraci.
        Mógłbym wpis „olać”, ale kiedy na niego wpadłem i przeczytałem to natychmiast odezwała się moja przypadłość pod nazwą „votum separatum”, która dokucza kiedy widzę jak ktoś przejaskrawia problem w tak istotnych kwestiach. Zwłaszcza jeśli chodzi o dopisywanie własnemu gatunkowi/naturze ludzkiej (czy to nie jest pewna forma zdrady właśnie?) wszystkiego złego z pominięciem równie nieodłącznego dobrego (nie tylko przecież do zrobienia).
        Nie jestem w stanie się pogodzić z tego rodzaju kalkami jak odpowiedzialność zbiorowa „ludzkości” za czyny konkretnych jej synów i córek, jak i co do proporcji/przewagi złych nad dobrymi. Na to trzeba by naprawdę rzetelnych badań (łącznie z poznaniem zamiarów i myśli ludzkich które generują czyn) niemożliwych do przeprowadzenia na taką skalę. To jest zresztą podstawowy błąd „krytyków” ludzkości. Bo to że ciągle gdzieś jakieś wojny trwają, a ludzie się krzywdzą (nie ma co do istoty problemu znaczenia w jaki sposób to się odbywa), wcale nie oznacza że „większość” tego globu stosuje non stop jakąś przemoc. To zbyt daleko idący wniosek, w dodatku nie poparty niczym innym jak generalizowaniem (zwanym czasem demagogią). Fakt że każdy jest „uprawniony” do mówienia i pisania „co mu się podoba”, nie oznacza jednak prawa do generalizowania i dobierania sobie wyłącznie takich faktów które pasują do tezy. Temat jest zbyt ważny żeby zostawiać czytelników tylko z jedną stroną medalu🙂 Stąd też pozwoliłem sobie na polemikę.

        Nie jest ważne ilu ludzi żyje nie tak jak powinno, i jaki jest to procent ogółu. Ważne że nie zawsze i nie wszyscy tak podle żyją i się zachowują, i że ludzie mogą się zmienić. Ważne że równocześnie istnieją ludzie którzy żyją i czynią inaczej. Mało tego starają się wpłynąć DOBRZE na innych. I to jest dopiero CAŁA prawda. I nie ma się co silić na „statystykę” i udowadnianie po której stronie jest większość. Istotne jest to że: „do tego żeby zło zatriumfowało wystarczy bezczynność ludzi dobrych”. I o tę zależność tak naprawdę chodzi a nie o to kogo jest więcej, bo taka wiedza nic nam nie daje.
        Diabeł tak jak Bóg nie potrzebuje żeby „większość” w niego wierzyła. To my potrzebujemy wierzyć w Boga/dobro, i je rzeczywiście wybierać m.in. po to żeby nie unicestwić się wzajemnie. Dopóki ostatni sprawiedliwy po ziemi chodzi ludzkość i człowieczeństwo żyje🙂 Róbmy więc wszystko żeby sprawiedliwość była „trendy” a nigdy nie zabraknie dobrych ludzi którzy będą naprawiać to co inni zniszczyli (nawet jeśli będzie ich „statystycznie” mniej). Taki jest sens/cel naszego tutaj życia. Nie chodzi bowiem o zbudowanie raju na ziemi i utyskiwanie że „większość ludzi jest zła”. Bo co do pierwszego to się nigdy nie uda, a co do drugiego musimy być świadomi że dobro i wolność w jego „uprawianiu” nie jest nam dana raz na zawsze i że zawsze będzie istniała pokusa pójścia na skróty kosztem innych ludzi. Miejmy świadomość że w życiu chodzi o ciągłe zmaganie się ze złem i wybieranie dobra.
        A koniec świata będzie kiedy będzie (ani prędzej ani później) i nie ma sensu pisać na ten temat książek ani ich czytać bo to strata czasu.”Nie znacie dnia ani godziny” to najmądrzejsza przepowiednia jaką znam i ja w nią wierzę bo to oczywista prawda. NIKT nie zna tej daty ani co będzie czynnikiem sprawczym. Nie widzę więc sensu ani dobra w epatowaniu ludzi apokaliptycznymi wizjami na ten temat. Skupmy się więc na tym jak żyć i jak śpiewał pewien tekściarz „róbmy swoje!”🙂
        Pozdrawiam.

      • A dlaczegóż to uważa Pan, że Pańskie poglądy, Pańskie spojrzenie na świat i Pańska wrażliwość jest lepsza, właściwsza i ta jedyna-prawdziwa od mojej czy kogoś innego o innych poglądach? Rozumiem, że ma Pan swoją wizję świata i człowieka, ale czy to nie Pan „tonem swojej” wypowiedzi próbuje wszystko dostosować do własnej tezy…?
        Przejaskrawienie sprawy? To niech mi Pan powie, do czego musi dojść jeszcze na świecie, aby jednak przyznał Pan sam przed sobą, że tak jak są ludzie dobrzy są i ci źli, i wcale ich tak mało to nie jest. I to świadczy o tym, że wcale ten cały homo sapiens nie jest taki idealny jakby chciał Pan, aby on był.
        Generalizowanie? To, proszę bardzo niech mi Pan przedstawi dane naukowe, które udowodnią Pana myślenie. Bo dane o wojnach, bezsensownych walkach za ropę czy o zwierzchnictwo nad danym terenem, zabawach „wielką bronią” czy o handlu żywym towarem lub o ilości morderstw nawet wujek Google szybko wskaże. A nikt nie podliczy innych złych wyczynów człowieka, bo tu ma Pan racje, pewnych rzeczy nawet nie sposób jakoś skalkulować (Tych dobrych także, np. gdy jeden człek drugiemu podaje pomocną dłoń nic nie oczekując w zamian). Takim problem trudnym do podliczenia są tu też np. gwałty – dziewczynki i kobiety bardzo często ich nie zgłaszają bo boją się, że będą posądzone o to, iż one są tymi złymi.
        Śmiem wysunąć taką tezę, że procent tych złych może (?) jest większy niż tych dobrych bo niestety ignorujemy zło, wolimy go nie widzieć czy udawać, że go nie ma. To jest problem. I tu zgodzę się z Panem -nie chodzi tu o procenty a o postawę ludzi dobrych, o ich reakcję. A niestety z tą różnie bywa niestety. W ogóle nasze nowoczesne społeczeństwo ma problem z „reagowaniem” na różne problemy, wolimy odwrócić się i nie patrzeć. Za to paradoksalnie podglądanie już różnych „dziwactw” z ekranu tv i bezpiecznej pozycji tylko „podglądacza” nam jakoś pasuje…
        Sprawiedliwość podobnie jak równość chciałabym, aby była „trendy”, naprawdę. Niemniej różowo w tym temacie to nie jest. To w ogóle dość ciekawe zagadnienie bo niby człowiek chce tej sprawiedliwości i równości, ale wystarczy trochę ludzi poobserwować, aby zobaczyć, że rzeczywistość bywa różna.
        Właśnie – ma Pan całkowitą rację – dobro i wolność nie dane zostały nam raz na zawsze. Stąd ważna jest postawa ludzi dobrych, reakcje ludzi dobrych na ludzi złych i złe rzeczy, o to, aby nie ignorować tego całego paskudztwa, które wokół nas jest. A to wszystko co Pan tu pisze to jakby nawoływanie w stylu „co tam to całe zło”. Osobiście uważam, że tak nie można podchodzić do sprawy (proszę mi jednak wybaczyć jeśli źle odbieram to, co mi tutaj Pan napisał). To, że Pan czy ja jesteśmy dobrzy (a przynajmniej staramy się być dobrymi przedstawicielami naszego gatunku) samo przez się nie sprawi, że zniknie zło. Istotna jest postawa, reakcja, czyny.
        I tu po raz kolejny się nie zgodzę z Panem – wszystko jest dla ludzi. Jeśli ktoś ma ochotę czytać powieści mówiące o apokalipsie – niech to robi. Jak ktoś chce szukać dowodów na istnienie Boga – niech poszukuje! Jak ktoś inny codziennie w nocy wpatruje się w niebo licząc, że odkryje „obcych” – a dlaczego ma tego nie robić? Co w tym złego? Dla Pana to może bez sensu i strata czasu, a dla kogoś to może interesujące zagadnienie. Dopóki ludzie są ciekawi i poszukujący, to moim skromnym zdaniem z homo sapiens jeszcze nie najgorzej.
        Tak, niech każdy robi swoje i żyje po swojemu!🙂
        Dziękuję za wymianę poglądów!
        PozdrawiaM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s