Tylko nie mów o tym nikomu!

Chcesz podsłuchać plotkę?

Dołącz do Kręgu Wtajemniczonych! 🙂

Powiem Ci coś w sekrecie: https://www.facebook.com/PowiemCiJaCosWsekrecie/

Reklamy

Seks naprawdę dziki, czyli Carin Bondar i „DZIKI SEKS. Niesamowite, zaskakujące i absolutnie porażające fakty z życia intymnego zwierząt”

Ta książka to jedna z fajniejszych pozycji dotyczących świata zwierząt, z jaką miałam okazję zetknąć się w ostatnim czasie. Naprawdę ciekawa, utkana z wielu niesamowitych informacji, pełna pikanterii i scen rodem z horrorów.

Biolożka dr Carin Bondar zaprasza nas do „alkowy” zwierząt by z humorem, lekkością i niewielkimi aluzjami do naszego ludzkiego gatunku pokazać, że kreatywność Matki Natury nie zna granic.

A trzeba powiedzieć, że życie seksualne zwierząt jest barwne, fascynujące, szokujące, i zaskakujące. Zdecydowanie dalekie od romantyzmu, ściśle podporządkowane prawom biologii, momentami przerażające i naprawdę brutalne.

Dziwne taktyki uwodzenia, podstępy samców dążących do kopulacji, strategie zmniejszania dominacji „facetów” (czytaj samców), przedziwne zachowania homoseksualne samców sprawiające, że są bardziej „naj” dla pań; seks z samym sobą, zoofilia, kanibalizm, pasy cnoty, „dziewczyny z interesem” czy  jednorazowy penis, którego właściciel wyrzuca po wykorzystaniu. To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w tej książce. Aż chce się powiedzieć: „kurczę, ta Matka Natura jest niesamowita i poprana zarazem!”.

Dodam jeszcze, że lekturę książki najlepiej sobie „dawkować”. Carin Bondar bowiem jak na profesjonalistkę – biolożkę od seksu zwierząt – przystało serwuje mnóstwo nazw i fachowych terminologii. Nie jest to zarzut, wręcz przeciwnie, ale wchłonięcie tego wszystkiego za jednym zamachem przez kogoś, kto nie jest biologiem, może przytłoczyć i odebrać całą przyjemność z tej opowieści. Pragnę też zaznaczyć, że w moim odczuciu nie jest to pozycja adresowana dla każdego. Zdecydowanie dedykowana dla wielbicieli zoologii, fanów tematyki rodem z kanałów typu Discovery Chanel i miłośników ciekawostek.

Tytuł: Dziki seks. Niesamowite, zaskakujące i absolutnie porażające fakty z życia intymnego zwierząt
Autor: dr Carin Bondar
Tłumaczenie: Agnieszka Sobolewska         
Oprawa: miękka
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2017

„To jest moje życie. Nie chcę innego”, czyli „Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior” Jamesa Rebanksa

rebanks_zyciepasterza_500pcx

W swoim życiu przeczytałam wiele różnych książek. Sprawiały, że rumieniłam się, uśmiechałam, wykrzywiałam, czułam ból i lęk, a nawet płakałam. Wśród nich znajdowały się m.in. tytuły wybitne, bardzo dobre, przeciętne. Były też tzw. niewypały, o których chciałam czym prędzej zapomnieć. Sięgałam po mistrzów pióra, debiutantów, skandalistów czy specjalistów. Najlepsze autorki i najlepsi autorzy odciągali mnie od zajęć, odbierali sen, ich słowa i myśli stawały się moim cieniem, a historie na dobre postanowiły zostać ze mną. Lecz książek, które sprawiły, że zegar przestał na chwilę tykać, a czas upływać, było tak naprawdę niewiele. Oto jedna z nich – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – historia pewnego pasterza z Krainy Jezior…

James Rebanks otwiera przed nami drzwi do Jego malutkiego skrawka ziemi leżącego w słynnej Krainie Jezior w północno-zachodniej części Anglii. Urokliwość tutejszych pejzaży doceniało wielu artystów. Jednym z nich był tzw. „poeta jezior” i zarazem prekursor romantyzmu w literaturze brytyjskiej, William Wordsworth, którego nazwisko kilka razy pojawia się w tejże historii.

Opowieść Rebanksa nie jest chronologicznymi zapiskami z życia pasterza. Narracja prowadzona jest w postaci krótkich wpisów ukazujących koleje losu autora wraz z zachodzącymi w nim zmianami – dojrzewaniem jako człowieka i pasterza. Dzięki temu opowieść ciekawi, wciąga i przekonuje do siebie. Urzeka prostotą, szczerością i bijącą z kart miłością do ziemi oraz oddaniem szczegółów dotyczących pracy na tradycyjnej farmie.

Trzeba zaznaczyć, że przede wszystkim jest to historia wiernie odzwierciedlająca życie na wsi. Wszystko tu napędza rytm pór roku i zmian zachodzących w przyrodzie. Usłyszymy tu ciszę, powolny „marsz” dni, tygodni i miesięcy, ale też słowa dziadka kierowane do ukochanego wnuka, kłótnię ojca z synem, szczekanie górskich psów pasterskich, beczenie jagniątek czy trzepot skrzydeł jaskółek. Poczujemy zapach siana, mroźnego zimowego poranka i potu oblewającego ciała harujących pasterzy w upalny letni dzień.  Zobaczymy słońce wznoszące się nad doliną i owce wypasające się na górskiej łące, a także… gnój czy dłonie umazane krwią – „Krew jest dla nas czymś normalnym, o ile przestaje lecieć, a rana goi się i zabliźnia. W tradycyjnych społeczeństwach krew jest częścią codziennego życia, rzeczywistością, z którą obyte są nawet małe dzieci”. Bo Rebanks uchylając drzwi do intymnego świata nie zamierza upiększać niczego ani nikogo. Mówi: tak to wygląda i tak wyglądało przed wiekami. To jest właśnie mój świat, który kocham.

Opowiada historię trzech pasterzy: swoją, taty i dziadka, których jak mówi, stał się przedłużeniem. Bez patosu i silenia się na wielkość kreśli opowieść jednej z ok. 300 rodzin kultywujących tradycyjny sposób życia i w ten sposób tworzących okoliczny krajobraz. „Ta ziemia należy do skromnych, ciężko pracujących ludzi. Prawdziwa historia tej krainy powinna być historią ludzi, którzy nic nie znaczą”.

Przypomina również o tym, że jesteśmy zaledwie maleńką cząstką czegoś większego. „Jestem zaledwie jednym z wielu pasterzy, którzy przez tę krótką chwilę wypasają swoje stado na naszym wzgórzu (…). Niewielkim ogniwem bardzo długiego łańcucha”.

Dla Rebanksa przynależność do ziemi i wynikającego z tego sens życia są czymś ponad majątek i sukces, jaki osiągają ci, którzy wyjeżdżają by zrobić karierę. Pisze: „Ludzie rodzą się i umierają, ale gospodarstwa, stada i rody wciąż istnieją” by w innym miejscu stwierdzić: „Nie ma nic lepszego niż wolność i przestrzeń, która mnie otacza, gdy pracuję ze stadem i z psami na wspólnych gruntach. (…) Moje życie znów ma cel, nabiera pierwotnego, praktycznego znaczenia”.

Opowieść Jamesa Rebanksa wycisza, możemy wsłuchać się w swój wewnętrzny głos i zastanowić się nad tym dokąd i po co zmierzamy? „To jest właśnie moje życie. Żadnego innego nie pragnę” – tymi słowami James Rebanks kończy swoją książkę. Ile i ilu z nas może powiedzieć to samo o swoim życiu…(?). 

Pod powierzchnią opowieści o kimś, na kogo większość z nas nawet by nie zwróciła uwagi, skrywa się uniwersalna opowieść o wolności, poczuciu równości, więzi z ziemią, więzach rodzinnych, korzeniach i tradycji. Głos prostego pasterza z Krainy Jezior, który z dumą mówi o tym, kim jest i co robi, zawstydza i daje do myślenia. Książka ta także kieruje uwagę na obszary zachwycające swoim pięknem, a które bez obecności tradycji przestaną być tym, czym są. 

„Życie pasterza”. Opowieść z Krainy Jezior” Jamesa Rebanksa to prosta, szczera, mądra i przede wszystkim dająca do myślenia historia, która na pewno spowoduje, że niektórzy z nas zatrzymają się, przyjrzą się własnemu życiu i zadadzą pytania o to, co najważniejsze. Jeśli szukasz prawdziwej historii, która pozwoli ci spojrzeć na świat z innej perspektywy, zdecydowanie polecam!

„Nie ma początku ani końca. Słońce codziennie wschodzi i zachodzi, pory roku przychodzą i odchodzą. Dni, miesiące i lata mijają w słońcu, deszczu, gradzie i śniegu, na wietrze i mrozie. Liście opadają każdej jesieni i każdej wiosny zielenią się na nowo. Ziemia obraca się w bezmiarze kosmosu. Trawa pojawia się wraz z ciepłymi promieniami słońca i wraz z nimi ginie. Farmy i trzody znoszą to wszystko i trwają, znacząc więcej niż życie pojedynczego człowieka. My rodzimy się, wypełniamy swoje dni pracą i znikamy niczym liście dębu zmiecione zimowym wiatrem. Każdy z nas jest jednak cząstką czegoś trwalszego, czegoś, co wydaje się stałe, rzeczywiste i prawdziwe. Korzenie rolniczego trybu życia, który wciąż prowadzimy, sięgają tu bardzo głęboko, wrastają w naszą ziemię od ponad pięciu tysięcy lat” .

Wszystkie przytoczone cytaty pochodzą z książki Jamesa Rebanksa „Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior”.
Tytuł: „Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior”
Tytuł oryginału: The Shepherd’s Life. A Tale of the Lake District”
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2017
 

 

Alicja opowiada o „Powiem Ci coś w sekrecie”

Przyznam się…
jestem słaba…
Ktoś mnie kiedyś podpuścił…
miałam się „nie dać”
Ugięłam się…
dziś usiadłam i „się nagrałam”… 
Filmik jest dla tych wszystkich z Was, którzy nieustannie (co jest bardzo bardzo miłe!) pytacie mnie o powieść „Powiem Ci coś w sekrecie”.  Straszliwie amatorski, bez żadnego scenariusza i nagrany na żywioł, ale za to cały mój. Co prawda nie lubię mówić o tym „co piszę”, czy „co napisałam”, ale od każdej reguły jest wyjątek. Więc proszę – słuchajcie, komentujcie, śmiejcie się i oczywiście pytajcie o co chcecie!:-) 
P.S.: wszelka krytyka „gęby” i „języka” wskazana😉
A tu filmik dostępny na YT: 

Pozdrawiam serdecznie!
Alicja

…więc jak to jest z tą miłością…? /”Zazdrośnice”, Eric-Emmanuel Schmitt

Mnie „Zazdrośnice” nie przekonały. W ogóle mam z nimi ten problem, że jako dorosła czytelniczka do końca nie wiem, co mam o nich myśleć. Historię czterech przyjaciółek wierzących, że miłość przemija, lecz przyjaźń trwa wiecznie mogę opisać jako banalną i niewymyślną. 
zazdrosnicePowieść jest lekka, niezbyt wymagająca i prosta. A jednak lektura spowodowała pojawienie się jakiegoś niepokoju we mnie, niepokoju rodzącego pytania o miłość, przyjaźń czy ogólnie o pojęcie stałości w życiu człowieka. Nie odmówię Ericowi-Emmanuelowi Schmittowi też zmysłu obserwatorskiego czy naprawdę bardzo dobrego sportretowania wieku nastoletniego jako tego, który zwykłe problemy rozdmuchuje do rangi wielkiego dramatu. Co jest tu jeszcze plusem, autor w prosty sposób, ale jakże celnie, uchwyca rodzenie się zazdrości w sercach swoich bohaterek.

Całość recenzji przeczytasz tu:LM (kliknij) 

Tytuł: „Zazdrośnice”
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Literanova