Po prostu ZRÓB TO

E. oraz wszystkim tym osobom, które chcą coś zmienić w swoim życiu

Aż nazbyt dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma gorszego wroga niż ten, który mieszka w środku nas. W realizacji celów czy dążeniu do spełnienia marzeń nie chodzi ani o ten „idealny” czas, ani o to, abyśmy byli w 110% gotowi na „coś”. Zresztą nic takiego nie istnieje. Chodzi tu o naszą bierność, nasze lęki czy o bariery, które sami sobie stwarzamy. Idzie tutaj o to, aby po prostu podjąć decyzję i przejść do działania. 

11

Dawno temu na jednej z moich kartek z kalendarza przeczytałam: „wielu ludzi, którym nie udało się w życiu nie zdaje sobie sprawy z tego, jak blisko sukcesu byli, kiedy się poddali” (Thomas Edison). Więc jeśli chcecie coś zrobić, albo czujecie potrzebę zmiany, po prostu to zróbcie. Bierność i strach łatwo mogą doprowadzić do duchowego samobójstwa. Nikt nie chce być cieniem siebie… „Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach” (Emil Oesch). Pamiętajcie też o tym, że ważne, aby coś było w Waszym mniemaniu sukcesem. Nie patrzcie na to, czego pragną rodzice czy czego oczekują ludzie z Twojego najbliższego kręgu. To Ty masz tego chcieć, pragnąć, śnić o tym i tego potrzebować! Co też ważne, dążcie do tego, czego zapragnęliście, małymi krokami. Nawet Bóg stwarzający świat wg. biblijnego opisu nie zrobił tego w jeden dzień… Pewne sprawy wymagają czasu, dlatego trzeba zrobić jakiś plan działania, choćby najmniejszy na maleńkiej karteczce z notesu.

2

Np. jednym z moich małych sukcesów jest powrót do regularnego biegania. Biegam co dwa dni przez pełną godzinę plus ok. 20 minut rozgrzewki. Raz wstaję przed 5:00, a raz biegam po 14:00. Nie jest to żaden wyczyn, ale wypracowanie regularności i dojście do tego etapu wymagało ode mnie ogromnej dyscypliny i „ogarnięcia się”. Dawniej bieganie stanowiło integralną częścią mojego życia, ale w ostatnich kilku latach bywało z tym różnie, łącznie z totalnym przestojem. I muszę Wam się przyznać, że najgorzej było to wznowić, po prostu znów zacząć biegać. Początki zawsze bywają najcięższe…

3

Dorosły człowiek ma niesamowitą zdolność w płodzeniu wymówek. Czasem bywa też i tak, że dzieją się rzeczy niezależne od nas, są dotkliwe, niemiłe i demotywujące, ale przecież mamy życie po to, aby je przeżyć – więc znajdź powód najpierw do wstania z łóżka, później do uśmiechania się co dnia, a dalej coś, co Cię uskrzydli i sprawi, że Twoje życie nabierze rumieńców. Jeśli więc nie chcesz trwać w martwym punkcie, zrób coś z tym już dziś, od ręki, teraz. Nie jutro czy za tydzień. A jeśli jesteście w takiej sytuacji, że chcecie coś zrobić, ale nie wiecie co to ma być, porozmawiajcie o tym z Przyjacielem, zróbcie listę celów i marzeń. Każdemu coś siedzi w głowie, ale nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Trzeba to po prostu jakoś wyrzucić z siebie. „Są tylko dwie zasady, których należy przestrzegać, aby odnosić sukcesy. Pierwsza: ustal, co właściwie chcesz zrobić. Druga: zrób to” (Mario Cuomo).

5

Jeśli chcesz przeczytać 100 największych klasyków sf, nie myśl o czytaniu, tylko chwyć pierwszą pozycję i ją przeczytaj. Jeśli Twoja aktualna praca wykańcza Cię psychicznie, stres rozwala na łopatki, a ilość obowiązków czyni z Ciebie kogoś niemal niepełnosprawnego, zmień ją. Jeśli osoba, która nazywa się Twoją najlepszą koleżanką lub kolegą nigdy Cię nie wspiera i nie ma dla Ciebie czasu, podziękuj za znajomość. Jeśli chcesz mieć płaski i umięśniony brzuch to ten przecież nie zrobi się sam czy od myślenia o tym, działaj! Jeśli masz zamiar stworzyć nową grę, napisać scenariusz czy przejechać rowerem Amerykę Południową, zrób to! „Działanie jest podstawowym kluczem do każdego sukcesu” (Pablo Picasso). Wielu ludzi takich jak Ty czy ja każdego dnia udowadnia, że można zrobić naprawdę wiele jeśli tylko od myślenia przejdziemy do działania. Może po drodze odniesiesz wiele porażek, ale i na pewno przeżyjesz wspaniałe chwile. Właśnie ta droga będzie doświadczeniem i przygodą, ale kiedy znajdziesz się na jej końcu, „uda się”, popatrzysz wstecz i będziesz wiedział, że było warto. Będzie to Twój sukces;) To są rzeczy bardzo oczywiste, ale czasem warto sobie nawzajem o nich przypominać.

Nie bójcie się pragnąć, wyznaczać sobie cele i przede wszystkim marzyć. Od tego jest życie!:-)

4

Reklamy

Music + Hungary

Judit, thanks

Znam ją już ładnych parę lat. Tak naprawdę nigdy byśmy się nie poznały, gdyby nie to, że obie w tym samym momencie życia wpadłyśmy na ten sam pomysł. Jaki był? Niech to pozostanie naszą małą tajemnicą:-) Dziś jesteśmy przyjaciółkami. Judit, bo to o niej tutaj mowa, jest Węgierką i mieszka w Budapeszcie. To jedna z tych osób, która posiada niesamowitą wiedzę na temat muzyki, a koncerty są stałym elementem jej życia. Pomyślałam więc, że skoro dzięki niej mam „jakieś” pojęcie o tamtejszym rynku muzycznym, zaproponuję Wam coś do posłuchania…

Music + Hungary

Rúzsa Magdolna, „Jel”

Obie jej często słuchamy i obie ją lubimy. Urodziła się w 1985 roku w miejscowości o nazwie Vrbas. Karierę zaczęła w 2004 roku biorąc udział w programie Farsangi Ki mit i została jego zwyciężczynią. W 2006 roku wygrała Megasztár – węgierską edycję Idola. Jeśli oglądacie Eurowizję to być może teraz przypomni się Wam jako ta, która reprezentowała Węgry na tym konkursie w 2007 roku. Jej klimaty to pop i rock. 

Tűzmadár, „Korszellem”

Ognistego Ptaka, bo tak brzmi tłumaczenie nazwy tej formacji, znam od niedawna. Podczas jednej z ostatnich dyskusji o węgierskiej muzyce Judit wymieniła mi dwie z ich piosenek („Csillagfény” i „Volt egy álmom”) jako te znajdujące się na jej liście „tych najulubieńszych”. Tűzmadár istnieją od 1999 roku i grają melodyjny heavy metal. 

 Radics Gigi – „Take It In”

To taki typowy pop… Niemniej jakże uroczy w jej wykonaniu!:-) Nie wiem jak Wy, ale ja z większością piosenek mam „jakieś” wspomnienia. Tak i jest w przypadku „Take it in”. Pewnego dnia byłam S-m-u-t-n-a. Judit oczywiście postanowiła mi zaaplikować Jej zdaniem najlepszy na świecie lek na taką przypadłość – muzykę. I udało się Jej!:D Choć za pierwszym razem patrzyłam na uśmiechniętą panienkę w kolorowych ciuchach mruczącą w rytm muzyki pop i nie kumałam, dlaczego akurat ten kawałek ma mi poprawić nastrój, ale… Przesłuchałam kawałek drugi, trzeci, czwarty i dziesiąty raz. Wychodzi na to, że Judit świetnie mnie zna!:-) A co do Gigi… Jest młodziutką dziewczyną. Ma zaledwie 20 lat i cieszy się ogromną popularnością na Węgrzech. Najbardziej kojarzona jest jako ta, która wygrała szóstą edycję węgierskiej edycji Idola – Megasztár. 

P.S.: Aaaa! Bym zapomniała!:D Od jakiegoś czasu Judit próbuje „wbić” mi do głowy język węgierski…:) 

Alicja opowiada o „Powiem Ci coś w sekrecie”

Przyznam się…
jestem słaba…
Ktoś mnie kiedyś podpuścił…
miałam się „nie dać”
Ugięłam się…
dziś usiadłam i „się nagrałam”… 
Filmik jest dla tych wszystkich z Was, którzy nieustannie (co jest bardzo bardzo miłe!) pytacie mnie o powieść „Powiem Ci coś w sekrecie”.  Straszliwie amatorski, bez żadnego scenariusza i nagrany na żywioł, ale za to cały mój. Co prawda nie lubię mówić o tym „co piszę”, czy „co napisałam”, ale od każdej reguły jest wyjątek. Więc proszę – słuchajcie, komentujcie, śmiejcie się i oczywiście pytajcie o co chcecie!:-) 
P.S.: wszelka krytyka „gęby” i „języka” wskazana😉
A tu filmik dostępny na YT: 

Pozdrawiam serdecznie!
Alicja

Zagłada świata… (?)

zagłada świata

Zdjęcie: Comfreak

Pędzi z zawrotną prędkością w kierunku Ziemi…

Uwaga, uwaga, uwaga! Prosimy wszystkich o ukrycie się w piwnicach i schronach! Liczy się każda sekunda. Prosimy uczynić to jak najszybciej!”.

„Oni nadlatują! Oni już się tu zbliżają! Ich statek kosmiczny zaraz wejdzie w ziemską atmosferę!”.

„Uwaga, uwaga, uwaga! Lecą!”.

„Po raz pierwszy w dziejach Ziemi jesteśmy zagrożeni. Nadchodzi inwazja obcych (?). Kim są? Jak wyglądają? Czemu właśnie my? Nie wiemy. Brak jakichkolwiek informacji”.

„O Boże święty! To chyba jakiś rodzaj broni wysuwa się z tego czegoś, co można określić jako statek kosmitów”.

„Ludzie na całym świecie jednoczą się. W Chinach miliardy Chińczyków spogląda w niebo. Amerykanie masowo wychodzą na ulice. Polacy gromadzą się w świątyniach na terenie całego kraju”.

„Uwaga, uwaga, uwaga! Prosimy wszystkich o ukrycie się w piwnicach i schronach!”.

„Rasa ludzka jest zagrożona. Chcą tego pięknego człowieka zabić”.

„O Boże święty! Właśnie w kierunku ziemskiej atmosfery zmierza jakiś rodzaj ognistej kuli. Czyżby to pocisk? Cały świat zamiera. Wycelowali w nas”.

„Raz, dwa, trzy. Na Ziemi nikt już nie oddycha, nie ma nikogo. Ziemia umarła. Zniknęła”.

Bujda.

Ludzie nie potrzebują najazdu jakiś tam złowrogich kosmitów. Ten gatunek dobije się sam. Jak nie wystrzelają się podczas jednej z tych bezsensownych wojen, to znów zniszczą się głupią bronią biologiczną. Jest też opcja, że pewna nikomu zbytnio nieznana sekta religijna knując na odległym pustkowiu ukatrupi wszystkich atomówką lub czymś groźniejszym. Może być też tak, że ktoś zabawiając się w Boga sprowadzi niespodziewaną i apokaliptyczną zmianę warunków pogody – zamarzniemy lub roztopimy się. A może i źli kosmici wysadzą nas. Pstryk i nie ma już nikogo, nie ma i Ziemi! Ostatnia opcja jest jednak najmniej prawdopodobna.

Homo sapiens ma już tak, że lubi knuć sam przeciwko sobie. Homo sapiens w ogóle nie lubi swoich. Jego natura wcale nie jest tak dobra, piękna i wspaniała jak to próbuje malować. Jest kłamliwy, lubi oszukiwać i podkładać świnie (bez obrazy dla biednych zwierzaków). Bywa cholernie rozpustny. Zdradza swój gatunek. Często odzywają się w nim najdziksze i najmroczniejsze instynkty. Czyni świat parszywym, paskudnym i złym miejscem choć ten stworzono jako ziemię ubraną w kwiaty, zazielenioną trawą, ozłoconą zbożem i pachnącą kwiatami wiśni.

Oto koniec świata: koniec człowieka w człowieku. 

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk lub kopiowanie oraz rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie całości albo fragmentu/fragmentów utworu – zabronione. © All rights reserved Alicja Szulborska 2016

 

„To skomplikowane. Julie”, Jessica Park

Park_To skomplikowane_Julie_3D
W domu Watkinsów zdecydowanie coś nie gra. Rodzice są mili, ale jakby nieobecni. Matt jest piekielnie zdolnym studentem matematyki, ale nawet kabelek USB nawiązuje kontakty łatwiej niż on. Celeste wyraźnie odstaje od rówieśników i ma pewien baaardzo dziwny zwyczaj…

Jest jeszcze najstarszy brat, Finn: zabawny, mądry, wrażliwy, otwarty… Tylko że kompletnie nieosiągalny. Można z nim pogadać tylko na czacie.

Julie, która właśnie zaczęła studia, zamieszkuje właśnie z nimi. Nie przypuszcza, że stanie się kimś ważnym dla rodziny Watkinsów. I że to będzie aż tak skomplikowane.

„To skomplikowane. Julie”

Napisana językiem nowoczesnym, lekka i przyjemna w lekturze (P.S.: statusy z Facebooka pojawiające się w treści powieści – inteligentne i przezabawne), a jednocześnie przemycająca pozytywne wartości. Do tego przemyślana fabuła, z rozdziału na rozdział nabierająca rumieńców i tempa. Postacie intrygujące. Finn jest niczym jedna wielka zagadka. Matt kusi intelektem i osobliwym sposobem bycia. Celeste ma swoją tajemnicę i jest nieszablonową nastolatką. Jest jeszcze Julie, która właśnie zaczęła studia w Bostonie i z powodu nieszczęśliwych okoliczności wylądowała w domu Watkinsów (w tej na pozór idealnej rodzinie zdecydowanie coś nie gra i główna bohaterka powieści Park postanawia poznać prawdę i jej pomóc).
To było naprawdę miłe zaskoczenie wziąć do ręki powieść przeznaczoną dla młodzieży i nie móc się od niej oderwać. Dość ciekawie zarysowana psychologiczna warstwa książki nie jest nazbyt „udoroślona”, a jednocześnie na tyle ciekawie i mądrze poprowadzona, iż młody czytelnik może z niej wynieść pozytywne wartości. A tematów poruszonych przez autorkę jest wiele, m.in.: przeszłość – teraźniejszość (jak wydarzenia z przeszłości wpływają na nasze aktualne życie), prawda – fikcja (nie zawsze wszystko jest tym, czym się wydaje być), przyjaźń i miłość (jak wpływają na nasze życie), relacje rodzinne (bywa, że można je określić po prostu jako „to skomplikowane), problemy na linii dziecko – rodzic (czy da się naprawić relacje, które „kuleją”) czy tajemnice (co się za nimi skrywa?).
„To skomplikowane. Julie” to przyjemna, zabawna i całkiem mądra książka o przyjaźni, miłości i tym, że nie wszystko jest tym, czym mogłoby się nam wydawać. Zdecydowanie nie jest to literatura aspirująca do bycia „wielką”, ale nie można powiedzieć o niej również, iż to „banalna” powieść. Z chęcią poznałabym dalsze losy Julie i rodziny Watkinsów. 
„To skomplikowane. Julie”, Jessica Park
Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: OMGBook
Rok wydania: 2016