Tylko nie mów o tym nikomu!

Chcesz podsłuchać plotkę?

Dołącz do Kręgu Wtajemniczonych! 🙂

Powiem Ci coś w sekrecie: https://www.facebook.com/PowiemCiJaCosWsekrecie/

Reklamy

Trochę mnie u mnie, czyli Powiem Ci coś w sekrecie

ala 4Jak zwykle, gdy mam napisać o „czymś” moim braknie mi słów… Zacznę więc może tak… Napisałam powieść. Mogę zdradzić jedynie, że jej temat obraca się wokół plotki a fabuła osadzona jest na wschodzie Polski. Choć pierwsze koty za płoty mam już za sobą (ebooki, opowiadania dostępne online, proza w konkursowym zbiorze), książka ta będzie moim oficjalnym debiutem literackim. W sumie to jest dla mnie takim moim dzieckiem, moim pierwszym ukochanym i długo wyczekiwanym dzidziusiem. Denerwuję się teraz jak to będzie z jej „narodzinami”, jak przyjmie ją świat i wszyscy, którzy wezmą ją w ręce.
Dość niedawno zainteresowałam się poradami dla debiutantów. Najwięcej ich serwuje amerykański rynek więc i tamże postanowiłam szukać, czytać i jeszcze raz czytać. A przede wszystkim czegoś się nauczyć. Nie wiem czy wyciągnęłam z tego odpowiednie wnioski, w końcu jestem od pisania a nie od reklamy, ale wielu agentów literackich, wydawców i osób zajmujących się literackim marketingiem za oceanem radzi młodym pisarkom i pisarzom zdobyć na starcie (przed oficjalnym wydaniem książki) choćby maleńką grupę wsparcia – pierwszych i wiernych fanów autorki/autora i książki.
Zamiast rozmyślać przeszłam do czynów. Z oporami, ale… założyłam więc na fb stronę o nazwie Powiem Ci ja coś w sekrecie (kliknij w nazwę jeśli chcesz ją odwiedzić). Na dziś dzień mam niewielką grupę wsparcia, ale już ją mam, to chyba już coś?! Jeśli myślicie, że „lajki” dostałam od znajomych, to bardzo się mylicie. Ich grono w tym małym gronie jest tak szczupłe, że jest mniejszością. Wniosek z tego taki dla mnie – i to całkiem dobry – Powiem Ci coś w sekrecie śledzą osoby, które z różnych powodów zainteresowały się moją książką. W tym miejscu wszystkim Wam chciałabym pięknie podziękować za wsparcie!:-)
Zapraszam Was na profil Powiem Ci ja coś w sekrecie. Jeśli zamieszczone tam informacje o powieści sprawią, że zainteresujecie się nią – lajkujcie, klikajcie, udostępniajcie.  Dalsze wieści będą umieszczała na bieżąco;-) 

powiem ci cos w sekrecie screen

Podróżując Żelaznym Kogutem, czyli Paul Thereux w Chinach

„Jechałem Żelaznym Kogutem. Pociągiem przez Chiny”, Paul Theroux

Uwielbiam jeździć pociągami, i nie jest to wyłącznie sentyment z dzieciństwa związany z pierwszymi małymi podróżami, więc z wielką przyjemnością zabrałam się za lekturę książki „Jechałem Żelaznym Kogutem. Pociągiem przez Chiny”. Autorem jest amerykański podróżnik i pisarz, twórca znanej powieści „Wybrzeże Moskitów” (1981 rok), która trafiła do szerokiego grona odbiorców za sprawą filmowej adaptacji Petera Weira (1986 rok, w rolę szalonego wynalazcy Alliego Foxa wcielił się wówczas sam Harrison Ford). Słowem wstępu dodać należy jeszcze, że Theroux ma na swoim koncie imponujące ponad trzydzieści powieści oraz kilkanaście reportaży, które przyniosły mu prawdziwą sławę. Za „Jechałem Żelaznym Kogutem. Pociągiem przez Chiny” otrzymał nagrodę „Thomas Cook Travel Book Award”.

okladka jechalem zelaznym kogutem

Cudzoziemca zawsze można zrobić w konia

Książka Therouxa to opasłe tomisko liczące 664 strony. Wielbicieli książek podróżniczych ten drobiazg nie powinien odstraszyć, bywa jednak, że niektórych takie gabaryty płoszą. Nie mnie. Tym bardziej, że sam początek opowieści jest elektryzujący, musiałam „wsiąść do tego pociągu”.

„Ogrom Chin zadziwia. Są właściwie jak świat, a nie zaledwie kraj. Swoje dominium Chińczycy nazywali Tianxia, „wszystko, co pod niebem”, a zwali je też Sihai, czyli „cztery morza”. Dzisiaj do Chin jeździ się na zakupy albo dlatego, że ma się wolny tydzień i pieniądze na przelot. W dodatku chińskie porzekadło, że cudzoziemca zawsze można zrobić w konia, działało na mnie jak płachta na byka. Zależało mi na tym, aby dotrzeć do Chin, nie odrywając się od ziemi. A potem chciałem na trochę zostać – w Chinach, przemierzając świat wzdłuż i wszerz.

Oczywiście wybrałem kolej. Przebywałem akurat w Londynie, a stąd nie ma lepszego sposobu jazdy do Pekinu. Współczesne relacje z podróży do Chin są jakieś rozstrojone, skażone tym nieszczęsnym połączeniem znużenia z bezsennością, które wynika z długiej podróży lotniczej. „Byliśmy tam tacy zmęczeni”, skarżą się ludzie wracający z Chin, zaspani łowcy widoków i okazji handlowych. Potrzeba odpoczynku może doprowadzić do szału w kraju, gdzie wszyscy tryskają energią. Przecież pierwsze, co się rzuca w oczy u Chińczyków, to ich krzątanina. Ta cywilizacja trwa już pięć tysięcy lat, a oni nadal dokądś gnają. Z ich dziejów wypływa i taki wniosek, że chyba nigdy nie wiedzą, kiedy się zatrzymać”[1].

(…)

[1] „Jechałem Żelaznym Kogutem. Pociągiem przez Chiny”, Paul Theroux, wyd. Czarne, Wołowiec 2015, s. 13.

Całość recenzji dostępna na stronie eChiny.pl: http://echiny.pl/kultura/ksiazki/jechalem-zelaznym-kogutem-pociagiem-przez-chiny/

„Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i Zachodu”, Peter Hessler

dziwne_kamienie okładka

 

Nie wiem czy miałabym tyle samozaparcia co Peter Hessler, aby świadomie i z własnych chęci zjeść szczura. Za to świadomie stwierdzam, że „Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i Zachodu” to ciekawe i przyjemne spotkanie z wieloma postaciami, często dość osobliwymi. Co charakterystyczne dla Amerykanina bohaterami jego książki są zwykli ludzi, którzy przy bliższym poznaniu okazują się być niezwykli. Bo to właśnie ludzie pojawiający się w opowieściach Hesslera są najważniejsi; intrygują, wywołują refleksje, zadziwiają. Zawsze jednak jest w nich i ich życiowej postawie coś pozytywnego. Skreślone bez zbędnego ubarwienia portrety pokazują nam również, że osoby praktycznie sobie obce mogą mieć więcej ze sobą wspólnego niż sądzą. Książka ta jest bowiem także o tych obcych i byciu obcym, o tym co nas dzieli i łączy.

Całość recenzji dostępna na eChiny.pl: http://echiny.pl/kultura/ksiazki/dziwne-kamienie-opowiesci-ze-wschodu-i-zachodu/

 

Colin Thubron, Za murem. Podróż po Chinach

za_murem okladkaTo coś więcej aniżeli książka. To literacki obraz dalekich Chin namalowany przez jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy podróżników. To opowieść przypominająca wielowątkowe malarskie płótno stworzone przez wielkiego artystę, na które możemy spróbować patrzeć jako na całość lub przyglądać się wyłącznie jego poszczególnym elementom. Napisana przepięknym językiem; barwnym, prostym i zarazem wyrafinowanym, pełnym smaczków językowych, potrafiącym być jednocześnie oschłym i soczystym, pełnym pasji i nade wszystko obrazowym.

Całość recenzji dostępna na echiny.pl: http://echiny.pl/kultura/ksiazki/za-murem-podroz-po-chinach/