Nie odkładaj życia na później

Amerykańska pisarka Susan Wiggs w powieści „A między nami ocean…” napisała: „Sposób, w jaki spędzasz każdy kolejny dzień, kiedyś zsumuje się na sposób, w jaki spędziłeś życie”. Myślę, że warto wziąć sobie te słowa do serca i nie zapominać o „dziś” i „teraz”.  Nie mogę się teraz powstrzymać z dodaniem w tym miejscu drugiego cytatu, który bardzo do mnie przemawia i ostatnio wręcz „chodzi” za mną. Otóż w tej samej książce padają też słowa: „Ciekawe, ile rzeczy nigdy się nie zdarza, bo ludzie wciąż odkładają je na później”. Ciekawe… 

A tu kilka zdjęć z przełomu grudnia i stycznia, które pstryknęłam tuż po bieganiu na mojej stałej trasie:) 

Reklamy

Po prostu ZRÓB TO

E. oraz wszystkim tym osobom, które chcą coś zmienić w swoim życiu

Aż nazbyt dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma gorszego wroga niż ten, który mieszka w środku nas. W realizacji celów czy dążeniu do spełnienia marzeń nie chodzi ani o ten „idealny” czas, ani o to, abyśmy byli w 110% gotowi na „coś”. Zresztą nic takiego nie istnieje. Chodzi tu o naszą bierność, nasze lęki czy o bariery, które sami sobie stwarzamy. Idzie tutaj o to, aby po prostu podjąć decyzję i przejść do działania. 

11

Dawno temu na jednej z moich kartek z kalendarza przeczytałam: „wielu ludzi, którym nie udało się w życiu nie zdaje sobie sprawy z tego, jak blisko sukcesu byli, kiedy się poddali” (Thomas Edison). Więc jeśli chcecie coś zrobić, albo czujecie potrzebę zmiany, po prostu to zróbcie. Bierność i strach łatwo mogą doprowadzić do duchowego samobójstwa. Nikt nie chce być cieniem siebie… „Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach” (Emil Oesch). Pamiętajcie też o tym, że ważne, aby coś było w Waszym mniemaniu sukcesem. Nie patrzcie na to, czego pragną rodzice czy czego oczekują ludzie z Twojego najbliższego kręgu. To Ty masz tego chcieć, pragnąć, śnić o tym i tego potrzebować! Co też ważne, dążcie do tego, czego zapragnęliście, małymi krokami. Nawet Bóg stwarzający świat wg. biblijnego opisu nie zrobił tego w jeden dzień… Pewne sprawy wymagają czasu, dlatego trzeba zrobić jakiś plan działania, choćby najmniejszy na maleńkiej karteczce z notesu.

2

Np. jednym z moich małych sukcesów jest powrót do regularnego biegania. Biegam co dwa dni przez pełną godzinę plus ok. 20 minut rozgrzewki. Raz wstaję przed 5:00, a raz biegam po 14:00. Nie jest to żaden wyczyn, ale wypracowanie regularności i dojście do tego etapu wymagało ode mnie ogromnej dyscypliny i „ogarnięcia się”. Dawniej bieganie stanowiło integralną częścią mojego życia, ale w ostatnich kilku latach bywało z tym różnie, łącznie z totalnym przestojem. I muszę Wam się przyznać, że najgorzej było to wznowić, po prostu znów zacząć biegać. Początki zawsze bywają najcięższe…

3

Dorosły człowiek ma niesamowitą zdolność w płodzeniu wymówek. Czasem bywa też i tak, że dzieją się rzeczy niezależne od nas, są dotkliwe, niemiłe i demotywujące, ale przecież mamy życie po to, aby je przeżyć – więc znajdź powód najpierw do wstania z łóżka, później do uśmiechania się co dnia, a dalej coś, co Cię uskrzydli i sprawi, że Twoje życie nabierze rumieńców. Jeśli więc nie chcesz trwać w martwym punkcie, zrób coś z tym już dziś, od ręki, teraz. Nie jutro czy za tydzień. A jeśli jesteście w takiej sytuacji, że chcecie coś zrobić, ale nie wiecie co to ma być, porozmawiajcie o tym z Przyjacielem, zróbcie listę celów i marzeń. Każdemu coś siedzi w głowie, ale nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Trzeba to po prostu jakoś wyrzucić z siebie. „Są tylko dwie zasady, których należy przestrzegać, aby odnosić sukcesy. Pierwsza: ustal, co właściwie chcesz zrobić. Druga: zrób to” (Mario Cuomo).

5

Jeśli chcesz przeczytać 100 największych klasyków sf, nie myśl o czytaniu, tylko chwyć pierwszą pozycję i ją przeczytaj. Jeśli Twoja aktualna praca wykańcza Cię psychicznie, stres rozwala na łopatki, a ilość obowiązków czyni z Ciebie kogoś niemal niepełnosprawnego, zmień ją. Jeśli osoba, która nazywa się Twoją najlepszą koleżanką lub kolegą nigdy Cię nie wspiera i nie ma dla Ciebie czasu, podziękuj za znajomość. Jeśli chcesz mieć płaski i umięśniony brzuch to ten przecież nie zrobi się sam czy od myślenia o tym, działaj! Jeśli masz zamiar stworzyć nową grę, napisać scenariusz czy przejechać rowerem Amerykę Południową, zrób to! „Działanie jest podstawowym kluczem do każdego sukcesu” (Pablo Picasso). Wielu ludzi takich jak Ty czy ja każdego dnia udowadnia, że można zrobić naprawdę wiele jeśli tylko od myślenia przejdziemy do działania. Może po drodze odniesiesz wiele porażek, ale i na pewno przeżyjesz wspaniałe chwile. Właśnie ta droga będzie doświadczeniem i przygodą, ale kiedy znajdziesz się na jej końcu, „uda się”, popatrzysz wstecz i będziesz wiedział, że było warto. Będzie to Twój sukces;) To są rzeczy bardzo oczywiste, ale czasem warto sobie nawzajem o nich przypominać.

Nie bójcie się pragnąć, wyznaczać sobie cele i przede wszystkim marzyć. Od tego jest życie!:-)

4

Bo my tak już mamy, czyli narzekanie nad Wisłą

Lubimy ponarzekać… Wytykają nam to „inni”, wytykamy i sami sobie nawzajem. Patrząc na wiele elementów składających się na stan umysłu i ducha Polki i Polaka nie dziwię się już temu całemu narzekaniu.

Raz – lata komuny nauczyły naród kombinować, trudno się nam pozbyć tego nawyku. Rzec można – mamy to we krwi! A wiadomo, że jak jest kombinowanie to i jest narzekanie… 

Dwa – duży procent społeczeństwa żyje „od pierwszego do pierwszego”, czyli żyje po to, aby przeżyć; a nie żyć, jak to jest np. w wielu państwach na Zachodzie

Trzy – lubimy to robić, nie wszyscy, ale duży procent z nas, tak

Cztery – mamy na co narzekać.

W tej chwili powinnam załączyć długąąąą listę rzeczy, na które TRZEBA i MAMY PRAWO NARZEKAĆ, ale tego nie uczynię. Wolę za to postawić pytania:

Jest sens w pielęgnowaniu narzekania?

Narzekać czy działać?

Nie uciekniemy przed rzeczywistością, a tym bardziej polską mentalnością. P.S.: prawie każdego dnia od rana słyszę jak przy „płocie” sąsiedzi narzekają, że a – życie jest ciężkie, b – życie jest bez sensu, c – po co żyć?, d – nie ma wyjścia, e- nie ma sensu starać się i mordować, i tak nic z tego nie będzie, f – nie mamy szans, jesteśmy na pozycji przegranej, etc. …

Żyjemy w takim, a nie innym miejscu na Ziemi. Zawsze każdy może znaleźć powód do narzekania, nawet osoby żyjący w najwspanialszym miejscu na globie, ale czy trzeba to robić??

Z jednej strony nikt nie powinien nam wytykać, że narzekamy. Z drugiej strony trudno nam tego nie wytykać skoro robimy to nałogowo i dla kogoś z boku może oraz faktycznie jest to uciążliwe. Nikt nam jednak nie zakaże narzekania. Mamy prawo do tego i mamy na co. Tylko czy jest sens spędzić całe życie na narzekaniu zamiast wziąć życie w swoje ręce i zrobić z nim, ile się da? Może jednak wciąż jest tak, że znaczącemu procentowi społeczeństwa łatwiej jest stać przy „płocie”? Może łatwiej trwać w tym, co złe i narzekać, niż ruszyć się z miejsca, od tego „płotu”, i cokolwiek zrobić?

Tak na marginesie, aby poprawić humor tym, którzy całymi dniami narzekają:

choć Australia ma więzienną przeszłość, czyli nie ma się niby czym szczycić, Australijczycy należą do najbardziej sympatycznych ludzi na świecie, a do tego potrafili zapomnieć o przeszłości i zbudować znakomicie zorganizowane społeczeństwo, dość zamożne jeśli popatrzymy na komfort życia miejscowych. Obiektywnie patrząc; nie mieli łatwego startu – wszędzie ogrom przestrzeni, pustkowia czy raczej tzw. outback, a także żar lejący się z nieba.

Można? Można. Innych nie zmienimy, ale możemy zmienić siebie;-)